13:06
26 czerwiec 2019
środa

Północna.tv

Ty też masz swój głos!

Na awans z grupy czekamy już 30 lat

Zamieszczono dnia wt., 2016-06-21 12:10
Piłkarska reprezentacja Polski przyzwyczaiła nas w ostatniej dekadzie, że pojawia sie na finałach mistrzostw, czy to kontynentu, czy mundialu. Ani razu nie udało się nam jednak wyjść z grupy. Szansą mają być mistrzostwa we Francji i mecz z Ukrainą. Od ostatniego sukcesu minęło bowiem już 30 lat. W 1986 roku w Meksyku Polacy doszli do 1/8 finału, gdzie zostali zdemolowani przez Brazylię.
 
Mistrzotwa świata w Meksyku nie są w Polsce często wspominane. Kraj w tym czasie pogrążał się w kryzysie, zaś sam występ był dla wielu świadectwem upadku polskiej piłki. Reprezentacja, któa cztery lata wcześniej stałą na światowym podium cudem dostała się do drugiej rundy. 
 
Zacznijmy jednak od początku. Selekcjonerem jest Antoni Piechniczek osławiony brązem z 1982 roku. Mimo niepowodzenia w eliminacjach Euro 1984 roku to właśnie Piechniczek ma zbudować kadrę, która kolejny raz będzie walczyć o najwyższe cele. Eliminacje nie przebiegały z fajerwerkami - od początkowego 3:1 z Grecją przechodziliśmy przez m.in. remis 2:2 z Albanią i przegrana 0:2 z Belgią. Ostatecznie jednak udało się zakwalifikować. 
 
Rok 1986 był przełomem w kadrze. Pokolenie złotych medalistów olipiady w Monachim z 1972 roku, które przez kolejne lata nadawało ton polskieh kadrze było już mocno wiekowe. Piechniczek opierał kadrę m.in. na Zbigniewie Bońku, Smolarku i Młynarczyku. Dokoptował do kadry pokolenie młodych wilków: Dariusza Kubickiego, Krzysztofa Pawlaka, Waldemara Prusika, Krzysztofa Warzychę, Jana Furtoka, Jana Karasia, Ryszarda Tarasiewicza i Dariusza Wdowczyka. Nie wszyscy jednak pojechali na mundial. Po latach właśnie to pokolenie nazywano często zmarnowanym - zawodnicy robili kariery na zachodzie, nie byli jednak w stanie stworzyć drużyny reprezentacyjnej. 
 
Ostatecznie do Meksyku pojechaliśmy w składzie: 
 
Napastnicy: Jan Urban (Górnik Zabrze), Włodzimierz Smolarek (Widzew Łódź), Andrzej Pałasz (Górnik Zabrze), Andrzej Zgutczyński (Górnik Zabrze), Zbigniew Boniek (AS Roma), Dariusz Dziekanowski (Legia Warszawa), Jan Furtok (GKS Katowice)
 
Pomocnicy: Marek Ostrowski (Pogoń Szczecin), Waldemar Matysik (Górnik Zabrze), Ryszard Tarasiewicz (Śląsk Wrocław), Jan Karaś (Legia Warszawa), Ryszard Komornicki (Górnik Zabrze), Andrzej Buncol (Legia Warszawa)
 
Obrońcy: Kazimierz Przybyś (Widzew Łódź), Władysław Żmuda (US Cremonese), Roman Wójcicki (Widzew Łódź), Stefan Majewski (1. FC Kaiserslautern), Dariusz Kubicki (Legia Warszawa), Krzysztof Pawlak (Lech Poznań),
 
Bramkarze: Józef Młynarczyk (FC Porto), Jacek Kazimierski (Legia Warszawa), Józef Wandzik (Górnik Zabrze)
 
Po raz pierwszy w historii w kadrze było tak wielu zawodnik
 
Pierwszy mecz stoczyliśmy 2 czerwca z zespołem Maroka. Efektem był...bezbramkowy remis z drużyną "ogórków". Fatany początek nie zniecęcił naszych piłkarzy - w kolejnym meczu udało nam się pokonać Portugalię, a jedyną bramkę meczu strzelił Włodzimierz Smolarek, w 63. minucie. W ostatnim meczu rundy grupowej z Anglią przegraliśmy 3:0, po hat-tricku Gary'ego Linekera. Polska z trzy punktami awansowała z trzeciej pozycji do 1/8 finału. Dlaczego za remis i wygraną tylko trzy punkty? Ówcześnie za wygraną były zaledwie dwa oczka. Mając słabe rozstawienie trafiliśmy na zwycięską w swej grupie Brazylię. Według wielu komentatorów wynik był niesprawiedliwy, ale to on poszedł w świat. Sromotne 4-0 po golach Socratesa, Josimara, Edinho i Carecy (dwa gole padły z rzutów karnych).
 
Wróciliśmy z mundialu z zaledwie jedną bramką i opinią farciarzy. W finale mistrzostw świata Argentyna z Diego Maradoną w składzie pokonała RFN 3:2. Po powrocie do kraju zwolniony został Antoni Piechniczek, którego pożegnanie stało się słynną klątwą - trener powiedział, że "Z kwiatami powitam trenera, który dwa razy z rzędu zakwalifikuje się do finałów mistrzostw świata, bo na następny taki turniej z udziałem Polaków możemy długo poczekać". Kryzys gospodarczy, korupcja i układy w polskiej piłce doprowadziły, że słowa okazały się prorocze - na kolejny awans czekaliśny do 2002 roku, zaś jednemu trenerowi ta sztuka na razie się nie udała dwukrotnie z rzędu. Może więc czas by odczarować trwającą 30 lat klątwę i awansować do kolejnej rundy mistrzostw, zaś sam awans do finałów uczynić formalnością?
 
Piotr Celej

Chcesz być na bieząco z informacjami ze świata historii? Jesteśmy na facebooku polnocnej.tv. Szukaj nas na Twitterze oraz wyślij nam maila. 

Więcej artykułów historycznych na naszym portalu poświęconym historii -  http://strefahistorii.pl/

 
Artykuł na Strefie Historii: 
http://strefahistorii.pl/article/3794-na-awans-z-grupy-czekamy-juz-30-lat