03:11
20 Listopad 2017
poniedziałek

Północna.tv

Ty też masz swój głos!

Sopocki Dom Aukcyjny: Gdański sekret pewnej wazy, angielski akcent i Fortuna za fortunę

Zamieszczono dnia pt., 2017-11-03 23:38

18 listopada o godzinie 17:00 w gdańskiej Galerii Sopockiego Domu Aukcyjnego przy ulicy Długiej 2/3 odbędzie się pierwsza w tym roku Aukcja Rzemiosła i Biżuterii. Jak widać za oknami, jesień na dobre rozgościła się na Pomorzu – i jak dotąd - jest wyjątkowo owocna była dla kolekcjonerów dzieł sztuki. Po Aukcji Sztuki Współczesnej, Aukcji Varia oraz Aukcji Prac na Papierze co nowego czeka na kolekcjonerów w trzecią sobotę miesiąca? Będą to właśnie rzemiosło i biżuteria.

Pośród wielu pięknych i cennych przedmiotów, które często przewijają się choćby w Aukcjach Varia takich jak biżuteria, srebrne zastawy stołowe czy rzeźby tym razem licytowane będą rzeczywiste unikaty – a wśród nich srebrna waza kryjąca w sobie gdański sekret, perły z drewna, najprawdziwsza suknia balowa i Fortuna za fortunę.

 

Cuda wypływają z muzeów

Na rynku kolekcjonerskim coraz częstszym zjawiskiem są depozyty muzealne. Jak to możliwe? Często zdarza się, że w muzealnych gablotach stoją przedmioty, które nie należą do danego muzeum – a pozostały powierzone w depozyt instytucji. W każdej chwili właściciel takiego przedmiotu ma prawo zabrać z depozytu swoją własność i dowolnie rozdysponować. Wielu decyduje wypuścić artefakt na rynek kolekcjonerski.

Przypomnijmy w tym miejscu, że w wielu domach aukcyjnych funkcjonuje zasada pierwokupu przez muzea i instytucje kultury przed prywatnymi kolekcjonerami.

 

Waza z gdańskim sekretem

Właśnie jednym z takich depozytów jest dekoracyjna waza o owoidalnym kształcie, wewnątrz złocona, z kopulastą pokrywą i kolistą stopą w kształcie ściętego stożka. Czasza na całej powierzchni zdobiona repusowaną sceną koronacji króla Stefana Batorego. Pokrywa z uchwytem w kształcie karczocha oraz stopa dekorowane repusowanymi medalionami ze scenami ilustrującymi wydarzenia związane z królem oraz bogatą ornamentyką, na którą składają się motywy wstęgowo–cęgowe, maszkarony i owoce. Na kryzie stopy, pasie pod brzegiem wylewu, cokoliku pokrywy skrywa się gdański sekret: znak miejski Gdańska oraz znak złotnika gdańskiego Petera Rohde III – słynnego gdańskiego złotnika specjalizującego się w przedstawianiu skomplikowanych scen – również mitologicznych - na ekskluzywnych, metalowych pucharach zamawianych przez gdański patrycjat w XVII wieku. Waza została wykonana z okazji 300-ej rocznicy koronacji Stefana Batorego, prawdopodobnie na początku lat 70. XIX w. i została zakupiona przez księżnę Władysławę Czartoryską. Od początku XX wieku do roku 2001 była przechowywana w Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie.

Waza ze sceną koronacji Stefana Batorego w 1576 roku

Patera królowej

Inną ciekawostką tym razem prosto z Imperium Brytyjskiego z czasów, gdy na angielskim tronie zasiadała królowa Wiktoria, jest pięknie malowana majolika z wizerunkiem władczyni z napisem Victoria Regina. Na kołnierzu majoliki widnieje wstążka z maksymą: „HONI SOIT (que) MAL Y PEN” – co w tłumaczeniu na język polski znaczy: „Wstyd temu, kto źle o tym myśli” – co w oczywisty sposób nawiązuje do jednego z najważniejszych brytyjskich odznaczeń – Orderu Podwiązki oraz jednej z legend o jego ustanowieniu. Mianowicie:  W czasie balu dworskiego, na którym król Edward III był obecny, jedna z dam (wymienia się hrabinę Salisbury) zgubiła ku uciesze zebranych podwiązkę. Król pochylił się, podniósł podwiązkę i zawiązał ją na własnej nodze z uwagą: "Honi soit qui mal y pense (Hańba temu, kto źle o tym myśli. Zrobię z niej najbardziej zaszczytną podwiązkę jaka kiedykolwiek istniała" – pierwszy człon królewskiej wypowiedzi jest dewizą orderu po dziś dzień). Był rok 1348. Dodajmy, że ówcześnie podwiązka była jedwabną, lnianą bądź skórzaną taśmą ze sprzączką podtrzymującą nogawiczkę – pierwotną wersję pończochy nieco poniżej kolana. Zważywszy, że rzecz wydarzyła się na dworze królewskim, rzeczona podwiązka była zapewne jedwabna, i nie byłoby niczym dziwnych, gdyby wyhaftowana była na niej łacińska sentencja – co w najwyższych kręgach społecznych było modne.

Majolika, która trafi na aukcję w gdańskiej Galerii SDA, to rzecz niezwykła – bo nawiązuje do dwóch brytyjskich symboli – jednej z najdłużej panujących angielskich monarchiń(dłużej panuje jej praprawnuczka Elżbieta II) oraz jednego z najważniejszych odznaczeń przyznawanych przez brytyjską koronę.

Talerz dekoracyjny/Majolika

Prosto z tkackiego warsztatu

Sopocki Dom Aukcyjny przyzwyczaił już kolekcjonerów oraz znawców rynku antykwarycznego do tego, że dba o kobiety – co i raz wystawiając na aukcjach biżuterię, czasem wachlarze. Ale chyba po raz pierwszy na licytację trafi cała suknia. Oczywiście wyjątkowa – jak wszystkie przedmioty w SDA. Należała bowiem do żony Roberta Hughesa – według nieoficjalnych źródeł – kandydata na stanowisko gubernatora stanu Wirginia. Następnie znalazła się w zbiorach Metropolitan Museum of Arts w Nowym Jorku, które z kolei przekazało ją, wraz z innymi obiektami, na aukcję. Drogą licytacji  została nabyta przez obecnego właściciela. Anna Nurzyńska – Dziemska, kostiumolog, tak opisała strój: „Tkanina wysokiej klasy, o bogatym zróżnicowaniu faktur i splotów zarówno w partii wzoru, jaki i tła, między innymi: sploty kostkowe, skośne, rypsowe. Tren sukni ma podszewkę z kremowego atłasu jedwabnego, wszytą na brzegach, widoczną dzięki drapowaniu. Taka sama podszewka znajduje się na mankietach. Stanik sukni na podszewce płóciennej nie posiada sygnatury firmowej. Spódnica sukni uszyta jest z kremowej tkaniny bawełnianej, watowanej i pikowanej w skośną kratę – romby. Suknia ma bogatą dekorację z wysokiej jakości pasmanterii jedwabnej w kolorach identycznych, jak dominująca tkanina żakardowa: szmaragdowym i czarnym. Są to frędzle i chwosty naszyte wokół mankietów oraz dekoltu i na ramionach. Z przodu stanika znajduje się dekoracyjne zapięcie w formie kwiatka z czarnych, szklanych koralików i chwostów jedwabnych, pasujących do reszty pasmanterii. Brzegi dekoltu i mankiety zdobione są również koronką z haftowanego, czarnego tiulu. Stanik wzmacniany jest fiszbinami i zapinany na metalowe haftki. Stan zachowania obiektu – ogólnie bardzo dobry, brak spłowień koloru tkaniny, brak wyraźnych uszkodzeń tkaniny wierzchniej, koronek i pasmanterii(…)Nadzwyczajny charakter obiektu, wynikający z wyżej opisanych cech fasonu, pozwala przypuszczać, że suknia była wysokiej klasy kostiumem operowym lub suknią balową używaną w okresie karnawału.”

Suknia wieczorowo-karnawałowa

I nie jest to jedyny przedmiot, który spod wprawnej tkackiej ręki wyszedł. Miłośnicy makat ściennych również znajdą dla siebie ciekawy obiekt o wymiarach 150x200 cm. Makata tkana techniką żakardową z jedwabnej przędzy z użyciem nici srebrzonych i złoconych wprost z manufaktury Potockich w Buczaczu z końca XIX wieku. Ta ozdobna tkanina sygnowana jest również herbem Pilawa.

Makata

Meble kolbuszowskie – perełki rodzimego meblarstwa

Pod względem mebli Sopocki Dom Aukcyjny nie zawiódł i tym razem. Ilość mebli wystawiona na zbliżającą się aukcję może nie jest wielka – jednak wśród zgromadzonych obiektów są prawdziwe perły polskiej historii meblarstwa. To meble kolbuszowskie. Swego czasu tak samo rozpoznawalne jak meble gdańskie – choć stylistycznie całkowicie inne. Starannie wykonane i fornirowane, zdobione były intarsjami o motywach ramek, gwiazd, kwiatów, a także ornamentyką wstęgowo-cęgową, geometryczną i figuralną. Formy stylowe mebli kolbuszowskich zależne były od tendencji panujących w rzemiośle europejskim, miały one jednak wybitny charakter rodzimy, wskazujący na pewne związki ze zdobnictwem ludowym Małopolski. 

Praska z nadstawką/meble kolbuszowskie

Diamenty, perły i Fortuna… za fortunę

Zgromadzona przez SDA kolekcja biżuterii na listopadową aukcję jest imponująca. Od XIX- wiecznej Francji przez Austro-Węgry i jeszcze carską Rosję po niestarzejące się art deco i Tiffany’ego. I jest coś jeszcze, co wyglądem nie pasuje do tego wysublimowanego towarzystwa. Tym razem między filigranowe preciosa trafił pewien wyjątkowy pierścień. O prostej formie, masywny, złoty, z agatem oraz wizerunkiem rzymskiej bogini Fortuny. Dlaczego właśnie Fortuny? Nic w tym dziwnego – bowiem pierścień ten pochodzi z Rzymu a jest datowany na I-III wiek naszej ery. I jak na przedmiot wykonany u progu naszej ery zadziwia precyzyjnością.

    

Pierścień rzymski

Diamenty, perły i szafiry w najrozmaitszych kompozycjach i rozmiarach – zadowolą najbardziej wymagający gust. To również dobra lokata kapitału. I choć kosztują fortunę, to może rzymska Fortuna przyniesie ich właścicielom prawdziwy róg obfitości i szczęście…   

Broszka od Tiffany'ego

Od 6 do 18 listopada wszystkie wymienione, i oczywiście nie tylko, przedmioty można podziwiać na wystawie przedaukcyjnej w gdańskiej Galerii Sopockiego Domu Aukcyjnego przy ulicy Długiej.

foto: Sopocki Dom Aukcyjny

info: Sopocki Dom Aukcyjny

(Red.)Karolina Łucja Białke