17:10
18 Październik 2018
czwartek

Północna.tv

Ty też masz swój głos!

Czy wypadek luksusowych samochodów na Słowacji czegoś Nas nauczy?

Zamieszczono dnia śr., 2018-10-03 17:44

Trzech miesięcy aresztu żąda słowacka prokuratura dla kierowców Porsche, Ferrari i Mercedesa, którzy brali udział w wypadku w okolicy Dolnego Kubina. W wyniku zderzenia zmarł 57-letni Słowak.

Po niedzielnym wypadku w północnej Słowacji, w którym zginął 57-letni mężczyzna, prokuratura żąda trzymiesięcznego aresztu dla biorących w nim udział kierowców z Polski. W świecie fanów motoryzacji gorąca dyskusja, czy ta tragedia czegoś Nas wszystkich nauczy.

42-latek, który kierował SUV’em Porsche, podczas wyprzedzania nie zdążył wrócić na prawy pas i zderzył się z jadąca z naprzeciwka Skodą Fabią. 57-letni kierowca pojazdu zmarł w drodze do szpitala, jego żona i syn zostali ranni. Wszystkie trzy samochody uczestniczyły w jakimś szaleńczym wyścigu – ciężko inaczej opisać, to co widzimy na wideorejestratorze.

Niesmaku pozostawia fakt, że wszyscy kierowcy byli profesjonalistami – Mercedesa należącego do działu prasowego Mercedes-Benz Polska prowadził 27-letni dziennikarz motoryzacyjny powiązany z redakcją Cars & Coffe.

Kilka dni przed tragedią polska Cars & Coffee tak zachęcała w internecie do udziału w wyjeździe:

„Jeśli nie macie planów na weekend, to trzeba korzystać z resztek pogody! To ma być jedno z cieplejszych i bardziej słonecznych zakończeń tygodnia, wobec czego zapraszam do wypadu do Zakopanego (piątek), aby później powędrować pięknymi drogami wśród atrakcji Słowacji :) nie jest daleko, a tak bardzo malowniczo i kolorowo! Mamy tylko kilka miejsc (hotele), za to bardzo ciekawe auta i ludzie! Nie musisz mieć egzotycznego auta;) Na priv link do harmonogramu i większej ilości info :) zapraszam!”.

Po wypadku ogłoszenie zniknęło z sieci, a Cars & Coffee wydało oświadczenie, że tylko „początkowo” organizowało wyjazd, a potem miał on już „prywatny” charakter.

Myślałem, że po wypadku Maćka Zientarskiego już nigdy nie usłyszę o podobnej tragedii. A jednak… trzeba jasno i stanowczo powiedzieć, że od ludzi, którzy jeżdżą w ten sposób w normalnym ruchu publicznym nie da się egzekwować nic więcej, jak tylko to, że trzeba im zabierać prawo jazdy. Nie ważne czy jadą tak Passatem B5 TDi czy Ferrari 458 Spider. Taka jazda zabija.

Nie dociera do mnie argument, że Panowie już wcześniej mieli styczność z autami o dużej mocy, to tylko działa przeciw nim - bo od nich oczekujemy więcej rozwagi. Jest jeszcze jedno: Nie ważne jest to, na co dealer na imprezie samochodowej Ci zezwala, czy „przymyka oko”. Nie ważne czy jedziesz kolumną czy testujesz prędkość – poza zamkniętym odcinkiem drogi, odpowiadasz przed przepisami kodeksu drogowego – tylko Ty!

Bartłomiej Chruściński, zdj. Policja Słowacka (Polícia Slovenskej republiky)