04:12
11 Grudzień 2018
wtorek

Północna.tv

Ty też masz swój głos!
Zobacz najnowszy film z serii:

Kolbudy: Niezwykłe wspomnienia mieszkańców Kolbud i okolic

Zamieszczono dnia pt., 2018-12-07 10:55

„Historie prawdziwe mieszkańców gminy Kolbudy” - to tytuł publikacji przygotowanej w ramach projektu „Ocalić od zapomnienia”. Opracowanie stanowi zbiór krótkich, ale niezwykle ciekawych wspomnień mieszkańców, którzy od kilku dekad żyją na tym terenie. Liderkami przedsięwzięcia są Marianna Molenda i Danuta Blok-Perkowska. W środę 5 grudnia w Urzędzie Gminy Kolbudy spotkały się osoby, których relacje opublikowano w wydawnictwie. Pojawili się mieszkańcy zainteresowani historią Kolbud i okolicznych miejscowości.

Trwające blisko dwie godziny spotkanie stanowiło dogodną okazję do wielu wspomnień. Ponieważ wszyscy jego uczestnicy, to osoby „z dużym stażem mieszkańca gminy Kolbudy” wspólnych tematów nie brakowało. W miłej atmosferze wspominano czasy szkolne i budynki, w których na przestrzeni kilkudziesięciu lat odbywały się zajęcia lekcyjne. Rozmawiano o nieistniejących już budynkach i osobach, które zapisały się w historii regionu.

O tym, jak wiele ciekawych wydarzeń miało miejsce w powojennej historii Kolbud i okolicznych miejscowości niech świadczą fragmenty historii, które spisano w publikacji „Historie prawdziwe mieszkańców gminy Kolbudy”.

„…Najpierw mieszkaliśmy w starym domu, który z racji wieku zaczął się sypać, a potem… jest rok 1964. W rodzinie Skrzypków mój rówieśnik był pilotem. Latał samolotami stacjonującymi w Pruszczu Gdańskim. Czasami ponosiła go ułańska fantazja. Pewnego razu po popisach nad wsią zamiast na lotnisku wylądował w mojej oborze. On stracił życie, ja oborę i wszystkie zwierzęta. Wszystko spłonęło, dużo strat, naruszony został dom…” - wspomina Hildegarda Baska urodzona w 1937 roku mieszkanka sołectwa Kowale.

Uczestnicy spotkania rozmawiali o tym w jaki sposób zdobywały dach nad głową rodziny, które po II wojnie światowej jako pierwsze osiedlały się na terenie Kolbud i okolicznych wsi. Wątek ten zawarty został również w relacjach świadków tamtych wydarzeń, które spisano w publikacji.

„…Pamiętam, że po wojnie sprowadzano repatriantów i to dość dużo. Po wojnie mieszkania zajmowało się na zasadzie, kto pierwszy ten lepszy. Wchodziło się i brało się, co było. Pamiętam, że były zabawy i potańcówki…” „…W Kolbudach była duża mieszanka ludzi: Kaszubi, Niemcy, Polacy i dużo repatriantów ze Wschodu. Niby Polacy, ale większość z nich pierwszy raz w Polsce była…” - wspomina Janina Ciechowska urodzona w 1923 roku mieszkanka Kolbud.

W opracowaniu stanowiącym temat przewodni spotkania starszych mieszkańców naszej gminy, czytamy m.in. o wydarzeniach jakie rozgrywały się w miejscach, które mijamy codziennie. Często nie wiedząc o dramatach jakie rozgrywały się w pobliżu mijanego właśnie budynku czy chodnika, po którym właśnie spacerujemy.

„…Chciałbym opowiedzieć o jeszcze jednym zdarzeniu. Końcem lat 40. byłem naocznym świadkiem ekshumacji żołnierzy radzieckich, którzy byli pochowani w Lublewie przed kościołem (tam gdzie obecnie jest figura Matki Boskiej). Zwłoki te przenoszono na zbiorowe cmentarze żołnierzy radzieckich. Wywarło to na mnie ogromne wrażenie, ten obraz mam do dzisiaj w pamięci…” - relacjonuje Pan Krzysztof Kozdroń, który - jak mówi -był pierwszym uczniem szkoły w Kolbudach.

Wiele miejsca w dyskusji poświęcono czasom powojennym i pierwszym mieszkańcom, którzy osiedlali się w okolicznych wsiach po zakończeniu działań wojennych. Padały konkretne nazwiska i kierunki z jakich poszczególne rodziny przybyły do pobliskich miejscowości.

„…Bodlak był pierwszym wójtem. To ważna postać dla naszego regionu. Przesiedlano do nas Polaków, wysiedlano Niemców. Dużo ludzi przyjechało z rzeszowskiego, lubelskiego i kieleckiego. Nazywano ich „bosymi Antkami”. W 1947 roku zwozili ich tu masowo. Sam byłem tego świadkiem. Tutejsi rozmawiali głównie po niemiecku…”- wspomina w publikacji Pan Henryk Lewandowski z Kolbud, rocznik 1941.

Skąd wziął się pomysł, aby spisać wspomnienia starszych mieszkańców?

- W 100 - lecie niepodległości Polski, w czasie gdy w społeczeństwie jest tyle różnic, zapragnęliśmy stworzyć coś, co byłoby wolne od podziałów. Docierając do grona wiekowych mieszkańców gminy Kolbudy zdecydowaliśmy się spisać ich życiowe historie. Gorąco wierzymy, że to co zapisane na papierze nie popadnie w zapomnienie. Liczymy na to, że przybliżając ich losy, choć po części oddamy im należny szacunek - informują liderki projektu Marianna Molenda i Danuta Blok-Perkowska, wspierane przez Macieja Kordylewicza, wykonawcę wywiadów.

Podczas spotkania w Urzędzie Gminy Kolbudy padła propozycja, aby do podobnych wspomnień zachęcić większą liczbę starszych mieszkańców. Padło nawet stwierdzenie, że publikacja „Historie prawdziwe mieszkańców gminy Kolbudy” to drożdże, z których może wyrosnąć coś większego. Szczerze liczy na to również obecna na spotkaniu Anita Richert-Kaźmierska, pełnomocnik Wójta Gminy Kolbudy ds. Seniorów. Uczestnicy dyskusji zostali zaproszeni do korzystania z pomieszczeń Klubu Senior+, który niedawno otwarto przy ulicy Polnej 55 w Kolbudach. Tam mogliby w komfortowych warunkach wspominać, dyskutować i wspólnie oglądać historyczne fotografie z rodzinnych albumów.

- To fantastyczny projekt - mówiła podczas spotkania z bohaterami i pomysłodawczyniami publikacji Anita Richert - Kaźmierska. - Publikację czytałam ze wzruszeniem. Szkoda, że nie ma tu młodych ludzi. Ukłony dla tych, którzy zdobyli się na odwagę i zechcieli się otworzyć. Liczę, że w przyszłości to opracowanie zamieni się w opasłą encyklopedię. Mamy Klub i świetny pomysł. Liczę, że wyjdzie z tego coś fajnego.

Opracowanie zostało przygotowane samodzielnie przez liderki projektu, które wydrukowały i oprawiły katalog. Przygotowany nakład wynosi zaledwie 50 egzemplarzy. 

Inicjatywa naszych seniorów realizowana jest przy wykorzystaniu grantów partnerskich Lokalnej Grupy Działania „Trzy Krajobrazy”.

Aby optymistycznie zakończyć tekst o nie zawsze łatwej i przyjemnej historii przytaczamy fragment historii najmłodszego uczestnika projektu, którego wspomnienia zawarto w opracowaniu „Historie prawdziwe mieszkańców gminy Kolbudy”.

„…W sumie jednak zadowolony jestem z moich Kolbud, gdzie spędziłem całe swoje dotychczasowe życie. I choć byłem w paru ciekawych miejscach na świecie, na nic bym nie zamienił Kolbud i ich okolic. Cieszy mnie to, że mój syn, choć obecnie przebywa poza krajem, swoją przyszłość też wiąże z Kolbudami.” - kończy swoje wspomnienia opublikowane w folderze Pan Krzysztof Muchowski, najmłodszy, urodzony w 1952 roku uczestnik projektu.

W publikacji zawarto wspomnienia: Hildegardy Baska, Janiny Ciechowskiej, Krzysztofa Kozdronia, Henryka Lewandowskiego i Krzysztofa Muchowskiego.

info/foto: www.kolbudy.pl