07:02
19 luty 2020
środa

Północna.tv

Ty też masz swój głos!

Wyłudzenia metodą na "policjanta" coraz częstsze !

Zamieszczono dnia śr., 2020-01-22 12:18

 

Oszustwa na „policjanta” to wciąż popularna metoda wyłudzania pieniędzy wycelowana głównie w osoby w podeszłym wieku. Oszuści wykorzystują ich chęć niesienia pomocy i społecznego zaangażowania szczególnie gdy mogą wesprzeć funkcjonariuszy Policji w akcji ujęcia przestępców. Oczywiście chodzi o wsparcie finansowe, a to zwykłe oszustwo bo stoi za tym fałszywy policjant. W ubiegłym roku pracownikom PKO Banku Polskiego udało się udaremnić kilkadziesiąt tego typu wyłudzeń.

Przestępca, który telefonuje zwykle do osoby starszej, podaje się za policjanta, funkcjonariusza CBŚ czy prokuratora i przekonuje, że rozpracowuje zorganizowaną grupę przestępczą i prosi, aby mu w tym pomóc. Ta pomoc ma polegać na przekazaniu gotówki. Dzięki temu będzie można zatrzymać prawdziwych przestępców. Okazuje się, że te osoby po drugiej stronie słuchawki to zwykli przestępcy nie mającymi nic wspólnego z Policją. Jedynym ich celem jest wzbogacenie się kosztem ludzkiej krzywdy. Po przekazaniu pieniędzy lub wpłaceniu ich na wskazane przez nich konto, kontakt się urywa. Wtedy pokrzywdzony orientuje się, że padł ofiarą oszustów.
Kilka tygodni temu w jednym z oddziałów PKO Banku Polskiego pojawił się klient, który chciał wypłacić 50 tys. złotych. Pracownik, biorąc pod uwagę jego podeszły wiek zapytał na co potrzebne mu są pieniądze? Klient kilkakrotnie odmawiał udzielenia odpowiedzi na pytanie. Dlatego też pracownik poinformował go, że często dzwonią przestępcy podszywający się pod bliskich i pod różnym pretekstem próbują wyłudzić pieniądze. Na koniec zapytał czy nie było tak w jego przypadku. Jednocześnie powiadomił policję o podejrzanej sytuacji. W dalszej rozmowie okazało się, że przestępcy zadzwonili do klienta, a osoba poszywająca się pod córkę panicznym głosem błagała o pilną pomoc finansową gdyż jej mąż podczas wypadku śmiertelnie ranił człowieka i pilnie potrzebuje pieniędzy aby pomóc "załatwić" sprawę. W międzyczasie klient zadzwonił do córki i dopiero wtedy przekonał się, że nie miała żadnego wypadku, tylko oszuści chcieli wyłudzić od niego pieniądze. Po przyjeździe policja zajęła się sprawą. Nie doszło do przekazania pieniędzy przestępcom, dzięki postawie pracownika, który po całek akcji został nagrodzony przez Komendanta Policji. 
Inny przykład: klient chciał pilnie wypłacić ponad 30 tys. zł. Pracownika zaniepokoił fakt, że starsza osoba chce wypłacić nagle tak dużą sumę pieniędzy. Zadał klientowi pytanie czy pieniądze chce wypłacić na własne potrzeby  czy czasem ktoś do niego nie dzwonił z prośbą o taką wypłatę. Klient zawahał się i przyznał, że odebrał telefon  z prośbą o wypłatę gotówki i przekazanie pieniędzy do ekspertyzy do CBŚ. W trakcie spotkania do klienta dzwonił kilkukrotnie telefon. Pracownik zaproponował mu, aby poinformował oszustów, że jest w trakcie realizacji dyspozycji. Szybko powiadomił Policję, a do oszustwa nie doszło. 
Do jednego z oddziałów na Śląsku przyszedł klient, który chciał do swojego konta otrzymać dostęp do bankowości elektronicznej i zmienić numer telefonu do kontaktu (dotychczas był to numer stacjonarny). Doradca, który go obsługiwał zdziwił się, że w tym wieku nagle chce obsługiwać swoje konto przez internet. Zauważył też, że ma kartkę na której wypunktowane było: zrobić dostęp do bankowości elektronicznej, zmienić numer telefonu.Dodatkowo klient poinformował, że konto przez internet będzie obsługiwał jego syn. Wtedy doradca zaproponował klientowi weryfikację numeru podanego przez syna, ale ten stanowczo zaprzeczył. W tym momencie dla doradcy było jasne, że ma do czynienia z próbą wyłudzenia. Poinformował klienta, że schemat jego postępowania to częsta ostatnio próba wyłudzenia pieniędzy. Wtedy ten opowiedział całą historię: dzwoniła do niego policjantka, która poinformowała o prowadzonej akcji policji, która ma na celu zabezpieczyć posiadane przez klienta środki w banku. Aby uwiarygodnić działanie policji połączyła klienta z „prokuratorem”, który też potwierdził tę informację. Klient został również poinformowany, że ma nikomu o niczym nie mówić, również pracownikom banku, ponieważ współpracują oni z przestępcami. Pracownicy banku natychmiast powiadomili policję. Funkcjonariusze szybko zjawili się w oddziale i wspólnie z klientem ustalili plan dalszych działań w celu zatrzymania sprawców. Tym sposobem pracownikom banku udało się ocalić kilkadziesiąt tysięcy złotych oszczędności klienta. 
Do oddziału banku na Śląsku przyszła 80-dziesięcioletnia klientka z zamiarem likwidacji lokat i wypłaty wszystkich środków z rachunku - łącznie kilkadziesiąt tysięcy złotych.  Sytuacja wzbudziła czujność doradców ponieważ klientka była im znana - zwykle wypłaca co jakiś czas niewielkie kwoty. Tym razem jednak była mocno zdenerwowana i "tajemnicza", najpierw nie chciała w ogóle odpowiadać na pytania, potem podawała sprzeczne odpowiedzi. Jedna z wersji była taka, że to rzekomo córka telefonicznie prosiła ją o zerwanie tych lokat. Doradca skontaktował się z córką, która potwierdziła, że to jest nieprawda. Klientka bardzo mocno obstawała przy swojej decyzji i wręcz żądała tej wypłaty. Dopiero w obecności oficera śledczego ujawniła prawdę i opowiedziała historię zgodną z klasycznym schematem wyłudzeń "na policjanta". Po złożeniu zeznań policja podjęła dalsze czynności w tej sprawie.
To tylko kilka udaremnionych prób wyłudzeń w zeszłym roku. W tych wypadkach pracownikom banku udało się ocalić oszczędności klientów. Niestety takich oszustw jest nadal bardzo dużo.
Pracownicy są wyczuleni na sytuacje gdy starsze osoby chcą nagle wypłacić dużą część pieniędzy lub też zaciągnąć kredyt. Starają się dyskretnie dowiedzieć w jakim celu są im potrzebne.  Niestety oszuści manipulują swoimi ofiarami i ostrzegają, aby wypłacając je z banku  nie mówili kasjerom i obsłudze w jakim celu to robią. Dodatkowo starają się przekonać starsze osoby, że pracownicy banków również należą do grupy przestępczej i dlatego nie wolno ich o niczym informować.

red. / mat. informacyjny