02:10
25 Październik 2020
niedziela

Północna.tv

Ty też masz swój głos!

Ford Puma ST-line X [WRAŻENIA Z JAZDY]

Zamieszczono dnia czw., 2020-08-20 15:08

Z Pumą to była miłość od pierwszego wrażenia. Gdy tylko ją zobaczyłem na pierwszych zdjęciach w sieci, od razu poczułem motylki w brzuchu. Pomyślałem sobie, że auto wygląda o niebo lepiej, niż EcoSport, a ten jakoś u nas nad Wisłą nie znalazł wielu nabywców. Zupełnie inaczej niż na zachodzie, ale nie będziemy się nad tym rozwodzić.

Mamy ładne auto, skonfigurowane w miękkiej hybrydzie z kontrowersyjną nazwą, którą zresztą wymyślili klienci Forda. Przed Państwem Ford Puma ST-line.

 


Testowy Ford Puma z pewnością należy do ładniejszych przedstawicieli gatunku, nie jest na siłę dziwny jak np. Nissan Juke, a i z pewnością, nie jest tak monotematyczny, jak Renault Captur, samochód naprawdę trzyma poziom i może się podobać – szczególnie przód z tym „uśmiechem” w formie grilla przedniego. Linie samochodu przywodziły na myśl klientom starą Pumę – tą, która pojawiła się 1997 roku. Nowa Puma jest większa i mocniejsza niż ta z końca lat 90. Sylwetka, mimo iż mocno kompaktowa, wydaje się muskularna i dynamiczna, lecz osadzona na granicy segmentu B i C. Wysoko osadzone klosze lamp z ciekawą grafiką LED umieszczono nad potężnym grillem – przypomina małego labradora, ale uwaga – ten kot potrafi zaryczeć. W zderzaku znajdziemy spore wloty powietrza po bokach oraz dodatkowy, szeroki u dołu, który jeszcze bardziej uwydatnia i tak już ogromny grill. W modelu ST-line akcentów mamy więcej, są finezyjne, ale subtelne dokładki i ładne wzory felg aluminiowych. Przede wszystkim ten samochód jest prawdziwym Fordem – ładny, dobrze jeździ. Są też niespodzianki.

 



Bardzo, bardzo pozytywnie oceniam wnętrze Forda Pumy, które zostało zaprojektowane estetycznie i dość nowocześnie – w wersji ST-line z czerwonymi akcentami. Ładnie, bez rzucania się w oczy i „dresiarstwa”. Centralne skupienie robi tu zupełnie nowy, ogromny wyświetlacz, który zastępuje tradycyjne zegary – można powiedzieć znak naszych czasów. Oczywiście Ford zadbał o mnóstwo dodatków odpowiadających za bezpieczeństwo czy komfort podróży. Mamy więc zespół 12 czujników ultradźwiękowych, 3 radarów oraz 2 kamer, rozmieszczonych dookoła karoserii samochodu, co przekłada się na zbiór systemów Ford Co-Pilot 360, które zapewniają ochronę, wspomagają kierowcę podczas jazdy i parkowania – Ford śmiało przewidział, że nową Pumą najwięcej będą jeździć Panie. Uprzedzam, w tym samochodzie facet nie traci na męskości wcale.
Padnie tu pytanie: Czy ów auto może pełnić funkcję samochodu rodzinnego? Tak, jak najbardziej – z tym jednak zastrzeżeniem, że z tyłu miejsce zajmie dwójka dzieci.

 

 

Rewelacyjny to jest bagażnik. Ma prawie 100 litrów więcej niż w Focusie. W normalnej konfiguracji po otwarciu klapy mamy 456 litrów pojemności. Natomiast musicie pochylić się nad rozwiązaniem o nazwie Ford MegaBox. To unikalna przestrzeń pod podłogą bagażnika, która może zostać wykorzystywana do przewożenia brudnych butów czy innych przedmiotów. Co ważne, syntetyczne wykończenie schowka oraz korek odpływowy umożliwiają proste umycie jego wnętrza czystą wodą. Za takie pomysły kocha się nowoczesną motoryzację.

 


Co pod maską? 1.0 EcoBoost Hybrid o mocy 155 KM. Ten najmocniejszy wariant silnikowy daje nam 220 Nm momentu obrotowego oraz przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie około 9 sekund. Ford przekonuje nas, że zużycie paliwa osiągnie około 5,5 l/100 km. Realnie jednak dodajcie litr więcej – i tak nie będzie zły wynik.
Jak się jeździ Pumą ST-line w wariancie X?

Tego dowiecie się z naszego filmu...

Ford Puma ST-line X [JAZDA TESTOWA]


Podsumowując: ładny, przestronny i stylowy samochód. Oszczędny i szybki – czego chcieć więcej?

Tekst i zdjęcia: Bartłomiej Chruściński