wtorek, 28 września, 2021

Faberge – historia z jajami

foto/pinterest

Mówimy Faberge – myślimy jajo. I słusznie. To bowiem jedyny chyba w historii przypadek, gdy jajo stało się drzwiami do sukcesu biznesowego. To mogło się wydarzyć się jedynie w Imperium Rosyjskim – choć prace sygnowane marką Faberge były znane na całym świecie. Do dziś ta marka kojarzy się z luksusem. Współczesne prace nią sygnowane osiągają bardzo wysokie ceny. Istne szaleństwo zaczyna sie natomiast, gdy mowa o jajkach z carskiej kolekcji. W tym przypadku „Faberge” oznacza minimum sześć zer w kwocie ceny…

Na początku był… Gustaw

Początki historii firmy złotniczej Faberge sięgają 1842 roku, gdy niejaki Gustaw Faberge założył pracownię złotniczą w Petersburgu. Mieściła się ona na ulicy Wielkiej Morskiej pod numerem 12 – i w zasadzie to są jedyne pewne wiadomości, ponieważ nie dokumentowano początków działalności firmy(gdyby tylko Gustaw wiedział co uczyni jego syn…). 30 maja roku pańskiego 1846 w stolicy Imperium na świat przychodzi Peter Carl.

W latach 1842 do 1860 pracownia złotnicza Gustawa Faberge w zasadzie nie wyróżnia sie spośród innych działających w stolicy. Nie odnosi sukcesu, po prostu prosperuje – mimo, że Gustaw jest całkiem zdolnym jubilerem. Ale to za mało żeby podbić petersburski rynek i serca najbogatszych Rosjan. W 1860 roku Gustaw decyduje się na wyjazd do Drezna, gdzie zabiera rodzinę. Petersburską firmą zarządza w tym czasie wspólnik Gustawa – Hiskias Pendin. 


Geografia uczy a konsekwencja się opłaca

W roku 1861 Peter Carl Faberge wyrusza w podróż po Europie. Odwiedza Frankfurt, Paryż, Florencję i Mediolan i nade wszystko uczy się i podpatruje. Doskonali techniki, szlifuje umiejętności. Do Petersburga powraca dopiero w 1865 roku i rozpoczyna pracę w firmie ojca. Kierownictwo nad petersburskim zakładem obejmuje w roku 1872, po siedmiu latach terminowania. Pierwszą podjętą przez niego decyzją było zatrudnienie w pracowni Eryka Kollina.

O dalszej zawrotnej karierze Petera Carla, o tym dlaczego warto znać geografię i dlaczego podróże kształcą i jakim cudem jajo i kura otworzyły młodemu jubilerowi drogę na cesarskie salony przeczytasz tu:

http://strefahistorii.pl/article/6328-faberge-historia-z-jajami