sobota, 7 marca, 2026

Niepotrzebny książę – Cyrus Reza Pahlawi

Syn obalonego szacha Iranu, Cyrus Reza Pahlawi, wyraził 1 marca 2026 r. przekonanie, że wraz ze śmiercią przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneia kończy się Islamska Republika Iranu. Teza to dość odważna, bo trudno jest w jeden dzień zniszczyć strukturę tworzoną przez 47 lat. Po dekapitacji najważniejszych osób w strukturze reżimu, musi paść pytanie: co dalej i kto obejmie władzę – jeśli reżim nie będzie wyłonić następcy Chameneia. Cyrus Reza Pahlawi najchętniej w fotelu prezydenckim widziałby… siebie.

Chłopiec, który nie był już potrzebny

Urodził się w Teheranie 31 października 1960 roku jako najstarszy syn szacha Mohammada Rezy Pahlawiego i jego trzeciej żony, Farah Pahlawi. Zanim się pojawił na świecie rozpadły się dwa poprzednie małżeństwa jego ojca. Był upragnionym synem, rozpieszczanym i obsypywanym złotem od kołyski. Już jako dziecko otrzymał honorowe odznaczenia rodzinnego kraju, a jego każdy krok był pilnie śledzony przez tajne służby i czujne oko matki – szachbanu – jedyną w historii koronowaną cesarzową Iranu.

Lata beztroski skończyły się szybko. Naukę w szkole średniej rozpoczął w stolicy Iranu, ale kończył już na wygnaniu, w Stanach Zjednoczonych. Jego ojciec przejął tron po abdykacji swojego ojca, do której zresztą został zmuszony. W obliczu rewolucji roku 1978 w Iranie, szach nie dał takiej szansy swojemu synowi. Razem z rodziną salwował się ucieczką, a monarchia Phlawi upadła z trzaskiem pod stopami nowej władzy, ajatollaha Chomeiniego. Młody książę, oczekiwany przez wiele lat przez swego ojca, stał się niepotrzebny dynastii, niepotrzebny państwu.

Weźmy i zróbcie, a ja was poprowadzę. Z daleka.

Gdy 28 lutego połączone siły amerykańskie i izraelskie rozpoczęły zbrojną operację przeciwko reżimowi ajatollaha, Cyrus Reza Pahlawi, nadal przebywając w bezpiecznych Stanach Zjednoczonych, nawołuje swoich rodaków do walki przeciwko IRGC. Twierdzi, że to ten jedyny moment w historii, kiedy „razem możemy przywrócić pokój w Iranie”. Syn ostatniego szacha chce wrócić, chce objąć władzę przy pomocy Amerykanów i Izraela – całkiem jak jego dziad(a ten miał jeszcze poparcie Brytyjczyków). Jest postacią popularną w zachodnich mediach, promowaną przez środowiska polityczne, szczególnie w Stanach Zjednoczonych i Izraelu.

W samym Iranie jego rzeczywiste poparcie społeczne oceniane jest jako ograniczone i trudne do wiarygodnego oszacowania z uwagi na brak niezależnych badań opinii publicznej. Chociaż cieszy się poparciem części irańskiej diaspory, to nie dysponuje własną strukturą polityczną ani udokumentowanymi powiązaniami z działającymi w Iranie środowiskami opozycyjnymi.

Instalacja w fotelu prezydenckim kolejnego szacha – bo Reza Pahlawi wprost mówi o restytucji monarchii – za zachodnie pieniądze, gwarantuje powtórkę z historii, żeby nie powiedzieć rozrywki, bo w tym co wydarzyło się w Iranie po osadzeniu na tronie jego dziada, nie ma nic zabawnego.

O tym co przyniosły Iranowi rządy rodziny Pahlawi przeczytacie tu:

O poprzedniczkach jego matki przeczytasz tu:

O siłowej westernizacji Iranek przeczytasz tu:

A o pożartych przez reżim ajatollaha Chomeiniego feministkach przeczytasz tu: