środa, 5 października, 2022

Redaktor rozlicza się z kochanką

foto/B. Gondek

Kochanki mogą być bardzo różne. Z tego rodzaju znajomości rozliczył się właśnie Wawrzyniec Rozenberg, stoczniowec, działacz opozycyjny i wieloletni dziennikarz codziennej, trójmiejskiej prasy.

Kochanką, którą spędził zgodnie prawie 30 lat, była Stocznia Północna. W okresie PRL, zakład zmilitaryzowany, produkujący okręty na potrzeby Układu Warszawskiego. W takim miejscu, ze względu na nasycenie agenturą i służbami specjalnymi, najtrudniej było konspirować. Mimo to autor książki tworzył „Solidarność” i brał aktywny udział w wydarzeniach grudnia 1970, roku 1980, oraz 1988 roku. Potem zakładał wolną prasę w Polsce i przez chwilę był jednym z liderów Unii Pracy. Książka, która jest rozliczeniem ze Stocznią Północną to pasjonujący reportaż o realiach panujących od lat 60 – tych do 90 – tych, czyli do upadku produkcji w tym z najbardziej tajemniczych spośród stoczniowych zakładów pracy. 

Ciąg dalszy TU