sobota, 25 września, 2021

Spłonęli żywcem na rusztach łóżek

W nocy z 31 października na 1 listopada 1980 r. wybuchł pożar w szpitalu psychiatrycznym w Górnej Grupie, wówczas w województwie bydgoskim, dziś w kujawsko-pomorskim. W tragicznym pożarze zginęło 55 pacjentów.

Bezpośrednią przyczyną pożaru, który wybuchł tuż po 23:00, była nieszczelność przewodu kominowego. Na drugim i trzecim piętrze szpitala mieszczącego się dawnym klasztorze werbistów (odebranym zakonowi w 1952 roku) mieszkało ponad 300 pacjentów. Były to osoby głównie ciężko chore psychicznie, opuszczone przez swoje rodziny.

Według opowieści świadków akcja ratunkowa była prowadzona chaotycznie. Straż pożarna nie miała odpowiedniego sprzętu. Ogień gasiła wyłącznie wodą, której czasami brakowało. Lekarz pogotowia Janusz Janczewski wspominał, że gdy prosił o asekurację przed wejściem do płonących pomieszczeń, okazało się, że strażacy nie mają żadnej liny asekuracyjnej. Akcję ratowniczą utrudniał stan pacjentów, którzy nie chcieli opuszczać szpitala, na widok strażaków, obcych ludzi, wpadali w panikę. Niewiele pomogło zakładanie białych fartuchów przez usiłujących ich ratować druhów. Wielu pacjentów, w panice, uciekało w głąb budynku, chowało się w salach, pod łóżkami. Najtrudniejsi pacjenci, przypięci na noc do swoich łóżek, spłonęli na nich żywcem, niczym na ruszcie. 

Więcej o tej tragedii znajdziesz tu:

http://strefahistorii.pl/article/6998-sploneli-zywcem-na-rusztach-lozek