sobota, 17 stycznia, 2026

Egzotyczna Itala czyli życie zaprogramowane przez czekoladę i resoraki

Spotkałem ją pierwszy raz ponad cztery dekady temu, kiedy to łączyłem przyjemne z pożytecznym, czyli pałaszowanie czekolady Wedla – wtedy ZPC 22 Lipca z zapoznawaniem się egzotycznym samochodem marki Itala. Dziś, dokładnie w swoje urodziny, spotkaliśmy się z Italą kolejny raz.

Niewielki ale bardzo gustowny parking z podarowanymi przez Mamę modelikami Matchbox Models od Yesteryear. Zaglądanie przez dziury w drewnianych parkanach i ścianach na posesje i do komórek, w których dogorywały przypominające przedhistoryczne dinozaury, przedwojenne Fiaty, Mercedesy, czy BMW. Książki przywożone przez Tatę z warszawskiej księgarni Bellona. Mało kto mógł wówczas przypuszczać, że te małe rzeczy zdominują w poważny sposób moje dorosłe życie. Do tego oczywiście, wydzielana, wspomniana na wstępie czekolada. Produkowana w latach 1974 – 1978 nadziewana encyklopedia komunikacji, składała się z czterech serii: Samoloty, Samochody, Lokomotywy, oraz Statki i okręty, opatrzona była ilustracjami artysty grafika Bohdana Wróblewskiego. Dla mnie najbardziej kręcącą częścią były oczywiście samochody. Ucieszyłem się więc ogromnie, kiedy pewnego razu Ojciec przywiózł ze stolicy czerwony album zawierający wszystkie czekoladowe obrazki ze stosownymi opisami, poczynionymi przez Aleksandra M Rostockiego. Można się było z niego dowiedzieć, że samochody marki Itala, takie jak prezentowany na ilustracji, pochodzący z 1912 roku, znane były w swoim czasie z awangardowych rozwiązań i że napędzał je pięciolitrowy motor o mocy 35 KM.

Fabbrica Automobili Itala powstała 1904 roku w Turynie. Największymi konkurentami firmy były zakłady FIAT-a oraz Isotta Fraschini. W pierwszych trzech dekadach XX wieku zaliczano ją do jednych z najbardziej renomowanych włoskich wytwórni samochodów a jej pojazdy wygrywały liczne imprezy sportowe. W czasie Wielkiego Kryzysu, w 1929 Itala została wykupiona przez wytwórnię ciężarówek Officine Metallurgiche di Tortona a sześć lat później marka została definitywnie zlikwidowana a pozostałe części i materiały przejął koncern FIAT-a.

Ze względu na niewielką produkcję i fakt, że schyłek marki nastąpił prawie 100 lat temu, Italę można zobaczyć w zaledwie kilku muzeach. Przez kilkadziesiąt lat, wertując tysiące ogłoszeń motoryzacyjnych, nigdy nie widziałem jej w klasycznym obrocie rynkowym. Aż do dziś.

Na jednym z portali aukcyjnych wystawiono Model 61 GHIA z 1926 roku. Oczywiście bez ceny, która z pewnością jest astronomicznie słona. Auto pochodzi z renomowanej prywatnej kolekcji a jego historia jest w pełni udokumentowana. Ciekawostka – wętrze zachowało oryginalną szarą tapicerkę materiałową i drewniane elementy wykończenia, które noszą ślady upływu czasu ale także – pewnej aktywności kornika.
Pod względem mechanicznym Itala jest w doskonałym stanie. Jej zaawansowana inżynieria obejmuje precyzyjnie wykonany aluminiowy 6-cylindrowy silnik, połączony z 4-biegową manualną skrzynią biegów, z prawidłowo działającym sprzęgłem i układem hamulcowym. Na szczególną uwagę zasługuje zaawansowane mechaniczne wspomaganie hamulców zintegrowane ze skrzynią biegów, innowacja wyprzedzająca swoje czasy, zapewniająca silne i pewne hamowanie. Przez cały okres użytkowania samochód przeszedł jedynie drobne, w pełni odwracalne interwencje, dzięki czemu zachował swoją historyczną integralność. Kto chce zobaczyć samochód, musi – rzecz jasna – udać się na wycieczkę do północnych Włoch.

FOT: Biblioteka Cyfrowa i LesAnciennes

Zobacz również: