wtorek, 28 września, 2021

Rodzinna moto bieda i 65 tysięcy – Rodzinne auto dla Kowalskiego?

foto/otomoto

 Jeżeli nie mamy 65 tysięcy, nie kupimy prawie nic. To najlepszy dowód na inflację.

Jaka jest Wasza finansowa bariera bólu jeżeli chodzi o nowy samochód? Jeżeli 65 tysięcy złotych, czyli kwota, za którą jeszcze dziesięć la temu można było kupić bardzo porządnego kompakta, to mamy dla Was smutną wiadomość. Poza FIAT-em, kilkoma biednymi i Hyundaiem, oraz przecenionymi przez dealerów na Otomoto niedobitkami małych modeli innych marek, nie spotka Was nic interesującego. Od kilku lat polscy autoryzowani dealerzy znaleźli ciekawy patent na pozbywanie się salonowych pomników. Rabatują je ile wlezie rejestrując na własne spółki, a potem wystawiają do sprzedaży jako używane z przebiegiem od 1 do 100 kilometrów. Takie nowe – używane samochody są z reguły znacznie tańsze od swoich nie dotkniętych odpowiedników. Najdalej poszedł FIAT, który uruchomił nawet własną stronę, na której oferuje tańsze samochody dostępne u dealerów. Te same samochody, już indywidualnie, dealerzy umieszczają na portalach ogłoszeniowych. Przy ogłoszeniach FIAT-a zatrzymamy się chwilę dłużej. Choćby z tego powodu, że to obecnie jedyne miejsce, gdzie znajdziemy całkiem spory rodzinny samochód za mniej niż 60 tysięcy złotych. To model Tipo, który zarówno w sedanie, jak w odmianie pięciodrzwiowej mieści się w tej kwocie. I to z klimatyzacją radiem USB, dzieloną kanapą a czasami i aluminiowymi felgami, oraz innym ciekawym wyposażeniem. Takie samochody mają w swojej ofercie pomorscy dealerzy FIAT-a, więć żeby znaleźć fajny egzemplarz nie trzeba wcale daleko jeździć. Skoro potrafi FIAT, to czemu innym to nie wychodzi? Za mniej niż 65 000 kupimy jeszcze na przykład podstawowego Hyundai-a I 30. Taki samochód znaleźliśmy na w ofercie firmy Margo, trójmiejskiego dealera koreańskiej marki. Czasami za kwotę niższą niż 65 tysięcy, gdzieś w Polsce możemy jeszcze ustrzelić Opla Astrę, czy Opla Crossland-a, ale to już prawdziwie egzotyczne przypadki. Czasami w ogłoszenie wpadnie Dacia Duster, która miała być przecież z założenia samochodem tanim a kto będzie miał szczęście, na tego poczeka przeceniona KIA Stonic i to w zasadzie wszystko. 65 tysięcy to obecnie samochodwy segment B. Za takie pieniądze dostaniemy bez problemów. Citroena C3, Forda Fiestę, Renault Clio, Skodę Fabię, kto ma szczęście, dostanie bedne Polo. Mają za to w czym wybierać miłośnicy Hyundai-a i20 i Mitsubishi Space Stara. Auta tego segmentu owszem – urosły,  ale nie są to samochody rodzinne. Do tematu biedy dla Kowalskiego z pewnością jeszcze wrócimy i zrobimy to na pewno wcześniej niż wtedy, kiedy za 65 tysięcy będzie można kupić jedynie auto miejskie. Choć już teraz dobrze to z pewnością nie wygląda.

Zobacz również: