08:02
18 luty 2020
wtorek

Północna.tv

Ty też masz swój głos!

Kolbudy: Obchody 75 rocznicy Marszu Śmierci

Zamieszczono dnia śr., 2020-01-22 18:36

Wójt Gminy Kolbudy oraz Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie oddział w Kolbudach zapraszają wszystkich mieszkańców Gminy Kolbudy na obchody 75. rocznicy Marszu Śmierci, które odbędą się w niedzielę 2 lutego br.

PROGRAM UROCZYSTOŚCI:

  • 15.00 – Msza św. w intencji Ofiar Marszu Śmierci
                  Kościół pw. Bożego Ciała w Pręgowie
  • 16.00 – Przemarsz na Cmentarz w Pręgowie
                  Modlitwa, złożenie kwiatów, zapalenie zniczy
  • 16.30 – Spotkanie w sali koncertowej Urzędu Gminy Kolbudy
    • Wystawa tematyczna „Ostatni Świadkowie” (otwarta od godziny 15.00)
    • Spotkanie z Panią Elżbietą Grot, długoletnim kierownikiem Muzeum Stutthof o/Sopot
    • Okolicznościowy montaż słowno-muzyczny
       

25 stycznia 1945 roku władze obozu Stutthof, w związku z niepowodzeniami Niemców na froncie wschodnim, zarządziły ewakuację pieszą więźniów, którzy mogli służyć Rzeszy jako siła robocza daleko od zbliżającej się linii frontu.

Po przeprowadzonej selekcji w pieszą trasę wyruszyło przeszło 11 tysięcy więźniów w 9 kolumnach liczących od 800 do 1600 osób. Władze obozu uznały, że więźniowie dojdą do oddalonego o 140 kilometrów Lęborka. Każdego dnia planowano przejście 20 kilometrów. Idący w temp. do -25 C brnęli w zaspach śnieżnych.

Więźniowie wyczerpani fizycznie, głodni i często chorzy nie mogli sprostać trudom marszu. Na nocleg zamykano ich w stodołach, oborach i kościołach. Trasa marszu przebiegała również przez teren naszej gminy. Więzień Władysław Kraska, który wyruszył ze Sztutowa w trzeciej kolumnie tak wspominał przejście przez nasze wsie:

,,Na odcinku drogi między wioskami Bielkówko, a Pręgowem Dolnym, prawdopodobnie zepchnięte ze środka drogi, leżały w nieładzie zwłoki więźniów, częściowo już zasypane śniegiem, na które prawie nikt nie zwracał uwagi, bowiem tego rodzaju zjawisko było codzienne w obozie... Kolumna więźniów podzieliła się na kilka grup, nadzorowanych przez jednego lub dwóch postenów, u których widać było także spokojniejszy nastrój niż w poprzednich dniach. Ale to tylko złudzenia.  W praktyce działo się zupełnie inaczej. Krok za krokiem zmierzaliśmy do następnego punktu noclegowego. Nasza grupa, licząca około stu więźniów, doszła do wsi Pręgowo Dolne i zakwaterowana została w miejscowym kościele... Naruszone przedmioty sakralne i pozostawione nieczystości wskazywały na obecność w kościele idącej przed nami kolumny ewakuacyjnej więźniów z innych bloków. Zimno i głód, chociaż pod dachem, dopełniały jednak swego...Minęła trzecia noc ewakuacji i nastąpił mroźny poranek. Na okrzyk postena, więźniowie poderwali się ... posteni przeszukali jeszcze wnętrze kościoła i z jakiegoś zakamarka wyciągnęli dwóch wynędzniałych więźniów słaniających się na nogach... Kolumna więźniów ruszyła w dalszą drogę...”

Inny z więźniów Duńczyk Martin Nielsen tak wspominał drogę z Pruszcza do Pręgowa:

,,... Ściemniło się, a my musieliśmy ciągle iść dalej. Prędzej dołączyć do czoła - słyszeliśmy stale po bokach i z tyłu kolumny, z tym, że rozkazy były podkreślane kopniakami lub uderzeniami kolb w plecy. Ale teraz SS-owcy byli zmęczeni. Mieliśmy dojść do dużego majątku, w którym miała być kwatera. Śnieżyca przybierała na sile i przeistaczała się w orkan. Nikt nie był w stanie utrzymać i upilnować kolumny. Najsilniejsi i dobrze znający okolicę Polacy wykorzystywali sytuację i uciekali. Jak się potem zorientowaliśmy, tej nocy uciekło ok. 20 więźniów...”

Więźniowie tej kolumny spędzili nocleg w stodole i kościele (w Pręgowie).
Po nocy z 28/29 stycznia 1945 roku w stodole znaleziono 10 zmarłych.
    
Z informacji uzyskanych od nieżyjących już mieszkańców Pręgowa wiadomo, że ciała zmarłych zostały ,,pozbierane” przez miejscowego grabarza i jego córkę. Prawdopodobnie to ten człowiek spisał numery obozowe zmarłych i następnie przekazał je ówczesnemu proboszczowi ks. Pawłowi Masiakowi, który zapisał je w dokumentach parafialnych.

W kronice szkoły w Pręgowie widnieje informacja, że msza pogrzebowa w intencji  pochowanych w zbiorowej mogile miała miejsce dopiero 07.10.1945 roku.
Dzięki tejże kronice możemy też ustalić, że 21.07.1965 roku odsłonięto grobowiec, który powstał ze składek społecznych.

W 2013 roku z inicjatywy nauczycielki historii Janiny Linstedt pracującej w szkole w Kolbudach, przy współpracy Elżbiety Grot (ówczesnej Kierownik Muzeum Stutthof Oddział Naukowego w Sopocie)  z pomocą uczniów (Z. Żółtowska, A. Sałek J. Seelau, Ł. Zwarra) przywrócona została godność części osób pochowanych w tej mogile. Dzięki kwerendzie archiwalnej w Muzeum Stutthof udało się zidentyfikować 26 nazwisk pochowanych więźniów.

info/foto: www.kolbudy.pl