
Dramatyczna i zarazem dosyć niezwykła akcja ratunkowa, odbyła się w lesie na Rotmance. Miłośnicy ptaków ratowali tam młode puszczyki,, które straciły swoją dziuplę lęgową, gdy wiekowy dąb przewrócił się na podwórze omal nie niszcząc dachu domu gospodarzy.
Jeden z trzech podlotów trafił na krótkie wakacje do Pomorskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt Ostoja, skąd pomyślnie udało się go odstawić pod opiekę rodziców, którzy jeszcze tego samego wieczora zaczęli karmić malucha nieopodal zawieszonej przez Stowarzyszenie Ochrony Sów, budki lęgowej. Pozostała dwójka rodzeństwa trafiła pod skrzydła Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Jelonki, skąd po kilku dniach udało się je odebrać i w ubiegły poniedziałek zwrócić pod opiekę rodziców. Samica bacznie nas obserwowała i jeszcze podczas akcji zaczęła odzywać się do młodych, które początkowo odpowiadały nieśmiało. Już tego samego wieczora cała rodzinka — trójka podlotów wraz z rodzicami — była widziana razem na pobliskich drzewach. Kolejne dni potwierdziły, że wszystkie maluchy dzielnie przetrwały rozłąkę z rodzicami, świetnie sobie radzą i głośno domagają się kolejnych porcji gryzoni.
(Red.) fot: Stowarzyszenie Ochrony Sów/fb: okiemsowiarza, oprac: www.polnocna.tv

