niedziela, 7 grudnia, 2025

Suzuki Vitara Hybrid tak wygląda elektryczna praca organiczna

Być może nie tak spektakularnie jak pierwsza odmiana, ale jednak. Produkowana od 11 lat druga generacja Vitary to jednak ciągle synonim segmentu kompaktowych crossoverów. Nawet w dobie wszechobecnej dominacji Chińczyków

Ależ ja się w niej kiedyś kochałem! Mowa rzecz jasna o pierwszej Vitarze, która całkowicie zmieniła światowy rynek rekreacyjnych aut o nieco terenowych ambicjach. Pierwsza Vitara produkowana była przez dziewięć lat, w wersji 3- i 5-drzwiowej oraz 2-drzwiowej ze składanym dachem. Napęd stanowił zrywny i wytrzymały silnik o pojemności 1.6 litra. Równie długo produkowana jest obecna generacja Vitary, która zadebiutowała w 2014 roku, na salonie samochodowym w Paryżu. Druga odsłona vitary to typowy crossover segmentu B. Jej wymiary to zaś dpowiednio: 4185 mm długości, 1775 mm szerokości i 1600 mm wysokości. Warto wspomnieć też o prześwicie, wynoszącym 175 mm. Cztery lata po premierze Vitara przeszła delikatny restyling. Zmianie uległy tylne światła, a przede wszystkim silniki. Kolejne zmiany miały miejsce w ubiegłym roku. Odmłodzono kształt zderzaka z przodu i grilla. We wnętrzu dodano również nowe multimedia.

W 2020 roku pod maskę Vitary trafił 48-woltowy układ miękkiej hybrydy. Zelektryfikowany napęd to autorska konstrukcja Suzuki, która ma łączyć dynamiczne osiągi z umiarkowanym spalaniem. Pierwsze skrzypce w takim zespole gra spalinowy silnik 1.4 BoosterJet o mocy 129 KM, współpracujący z napędzanym paskiem urządzeniem ISG o mocy 10 kW łączącym w sobie funkcję rozrusznika i generatora. W moim, pochodzącym z 1935 roku, Berliecie, takie urządzenie nazywa się dynastart. Wyposażony w ten układ, crossover Suzuki rozpędza się do setki w w 9,5 s i osiąga prędkość maksymalną, wynoszącą 195 km/h.

Druga z wersji, którą mieliśmy okazję poznać, to 1.5 DualJet Hybrid – jest układ hybrydowy wykorzystujący wolnossący benzynowy o pojemności 1462 cm3, który współdziała z silnikiem elektrycznym generującym, oprócz standardowych, 102 KM, dodatkowe 33 KM z układu elektrycznego. Dual Jet to już pełna hybryda. Układ magazynuje energię w litowo-jonowym akumulatorze o pojemności 840 Wh, pozwalając na jazdę z wykorzystaniem napędu elektrycznego. W pełnej hybrydzie akumulator umieszczono w bagażniku co w konsekwencji ograniczyło nieco jego pojemność ze standardowej 385 do 279 litrów. W układzie przeniesienia napędu zastosowano zautomatyzowaną sześciostopniową skrzynię biegów 6AGS, która daje poczucie płynnej jazdy dzięki połączeniu z silnikiem elektrycznym. Średnie zużycie paliwa testowanego przez nas egzemplarza to 6.3 litra benzyny na 100 kilometrów.

Mimo że Vitara teoretycznie należy do segmentu „B” miejsca w środku jest tyle samo, co w przeciętnym kompakcie. Nie można też narzekać na wygłuszenie, które zdaje się, po uwagach klientów poprawiono. Miłą niespodzianką w plastikowych boczkach drzwi są miękkie materiałowe wstawki. Bardzo ciekawe wystylizowano zestaw zegarów. Tam się naprawdę dużo dzieje. Poza tym nadal mają klasyczną formę, co z mojego punktu widzenia cieszy. W mające już swoje lata wnętrze bardzo sprawnie wkomponowano też duży ekran, pod którym znalazła się automatyczna klimatyzacja, która w trybie „auto” działa tak bardzo po amerykańsku, że wolałem ją regulować w trybie manualnym.

Bardzo sprawna w mieście, co jest zasługą sprawnego układu hrbrydowego i kompaktowych wymiarów, przyzwoicie wykończona i wyposażona. Mimo upływu lat Vitara to nadal bardzo dobra oferta, nawet porównując ją z chińskimi autami. 1.4 BoosterJet mild Hybrid 2WD 6MT Premium jest dostępna już za 91 900 złotych. Pełnohybrydowa Vitara kosztuje obecnie zaś od 106 900 złotych. I tu ciekawostka. Hybryda to nie wszystko. Jest jeszcze wersja „E” .

To nie tylko pierwszy całkowicie elektryczny SUV Suzuki, ale też pierwszy samochód japońskiej marki z nowatorskim napędem na cztery koła ALLGRIP-e” zbudowany na platformie „Heartect-e” stworzonej specjalnie dla potrzeb tego projektu. Suzuki e VITARA dysponuje zasięgiem WLTP ponad 400 km. Kto wie – może następnym razem?

Prezentowany przez nas samochód pochodził z parku polskiego przedstawiciela Suzuki

Zdjęcia: Bartosz Gondek

Zobacz również: