środa, 5 października, 2022

Rosyjska propaganda nadal obecna w polskiej infosferze

W polskiej przestrzeni informacyjnej nadal pojawiają się dziesiątki przekazów zbieżnych z rosyjskimi narracjami propagandowymi. Publikacje i wpisy emitowane przez ośrodki zaangażowane we wprowadzenie do polskiej infosfery treści szkodliwych społecznie, które falsyfikują otaczającą nas rzeczywistości, koncentrują się na wyznaczonych już wcześniej kierunkach. Kluczowymi kierunkami pozostają: podważanie zaufania Polaków do instytucji państwa polskiego, deprecjonowanie obrazu Wojska Polskiego, stymulowanie nastrojów antynatowskich i antyamerykańskich, stymulowanie nastrojów antyukraińskich i antysemickich, budowanie pozytywnego obraz Rosji. Aktywność na tych płaszczyznach odbywa się w oparciu o wprowadzanie treści szkodliwych społecznie do materiałów lobbujących teorie spiskowe, co przedstawiane jest jako aktywność służąca „walce o prawdę” lub będąca elementem „dbania o dobro Polski i narodu polskiego”.

Narracje najczęściej eksponowane przez źródła wprowadzające treści zbieżne z przekazem rosyjskim:

  • Władza RP pragnie wciągnąć Polskę w wojnę z Rosją,
  • Wojsko Polskie jest słabe, niezdolne do obrony RP,
  • obecność Polski w NATO to przejaw podległości wobec USA (to z kolei doprowadzi Polskę do zniszczenia),
  • sankcje nakładane na Rosję są problemem jedynie dla polskiej gospodarki (nie wpływają na Rosję),
  • Polsce wkrótce zabraknie gazu,
  • Ukraina powinna skapitulować (dla własnego dobra),
  • wojna na Ukrainie jest efektem NATO-wskich/Zachodnich prowokacji,
  • Zachód chce doprowadzić do wojny z Rosją oraz do zniszczenia Polski,
  • w Polsce panuje cenzura (niszczone są „niezależne” i „prawdziwie polskie” media),
  • Polska jest poddana „pełnej ukrainizacji” (rząd RP realizuje interesy USA i Ukrainy),
  • Ukraińcy to „zwyrodniali naziści”, którzy stanowią zagrożenie dla Polaków,
  • państwo ukraińskie jest strukturą „nazistowską” – w przyszłości będzie zagrażać państwu polskiemu.

Warto wspomnieć również o wypowiedziach szefa MSZ Fed. Rosyjskiej S. Ławrowa oraz rzeczniczki MSZ Fed. Rosyjskiej M. Zacharowej, w których wyrażone zostały opinie nt. „odpowiedzialności Żydów za Holokaust” oraz „odpowiedzialności Izraela za wspieranie nazizmu na Ukrainie”. Narracje te odnoszą się do prób budowy nacisków na Izrael, aby ten nie wspierał Ukrainy – jest to próba stymulowania nastrojów antyrządowych wśród części obywateli Izraela, którzy mają sentyment do Rosji i ZSRS, a także forma zrzucania z Rosji odpowiedzialności za wojnę (odświeżenie wątku propagandowego dot. „żydo-banderyzmu”). Wnioskując z aktywizacji rosyjskiego MSZ na kierunku stymulowania kryzysu w relacjach izraelsko-rosyjskich w oparciu o oskarżanie Tel Awiwu o wspieranie „ukraińskich nazistów”, wysoce prawdopodobnym jest, iż rosyjskie ośrodki wpływu oddziałujące na Polaków, już wkrótce zaktywizują się na kierunku lobbowania na rzecz narracji o „niebiańskiej Jerozolimie”. Wątek ten służy rozmyciu odpowiedzialności Rosjan za wojnę, budując przekaz o rzekomych planach „wszechświatowych spiskowców” mających na celu stworzenie na południu Ukrainy „nowego państwa izraelskiego”. Wątek ten przejawiał się w polskiej infosferze w ubiegłych miesiącach m.in. na grupach działających w ramach portali społecznościowych (szczególnie Facebook). Grupy te już wcześniej kolportowały rosyjskie narracje propagandowe mieszając je z teoriami spiskowymi (dot. Covid19, sieci 5G, czy tzw. chemtrails). Poprzez dane narracje, Rosjanie starają się kreować obraz, zgodnie z którym spiskowcy (Żydzi, Amerykanie, masoni, wszechświatowy kapitał itp.) ponoszą pełną odpowiedzialność za wszystkie tragedie, które odnoszą się do sfery społeczno-politycznej świata i Europy – m.in. wojnę na Ukrainie. To pozwala Kremlowi na wzmacnianie antyamerykańskich, antysemickich oraz umiarkowanie prorosyjskich nastrojów wśród części polskiego społeczeństwa.

Warto z ogromnym dystansem podchodzić do treści emitowanych przez portale alternatywne, źródła publikujące treści „sensacyjne”/ „kontrowersyjne” i teorie spiskowe. Rosyjskie treści propagandowe nie zawsze są otwarcie prorosyjskie. Często stymulują one negatywne emocje i ukierunkowują ferment społeczny w stronę grup etnicznych, co doprowadzić ma do zjawisk niekorzystnych z punktu widzenia interesów polskiego społeczeństwa oraz stabilności państwa.

Zobacz również: