piątek, 7 października, 2022

Wjechał w radiowóz patrolu obsługującego inną kolizję

W czwartek 25 marca na drodze S6 w policyjny radiowóz, który stał na miejscu kolizji uderzył osobowy volkswagen. 55-letni kierowca ominął pachołki i pojazd służby drogowej zabezpieczający miejsce zdarzenia i najechał na tył policyjnego wozu. Na szczęście mundurowi nie odnieśli obrażeń.

W czwartek 25 marca policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Gdańsku pełnili służbę na terenie powiatu gdańskiego. Dyżurny pruszczańskiej komendy skierował ten patrol do obsługi kolizji, która miała miejsce na drodze S6 na wysokości węzła Kowale.

Policjanci, stosując się do reguł dotyczących zabezpieczenia miejsca zdarzenia drogowego, zaparkowali radiowóz z tyłu pojazdów, które uczestniczyły w kolizji i włączyli światła uprzywilejowania. Dodatkowo przed miejscem zdarzenia pas został wyłączony z ruchu poprzez ustawienie pachołków. Na to miejsce przyjechał też samochód służby drogowej, który stanął za radiowozem z włączonymi światłami ostrzegawczymi.

W pewnej chwili 55-letni mężczyzna kierujący osobowym volkswagenem jadąc, ominął pachołki i pojazd służby drogowej przejeżdżając, a w zasadzie przeciskając się przy barierze energochłonnej z prawej strony, po czym uderzył w tył radiowozu policyjnego.

Jeden z policjantów siedział w tym momencie w aucie i sporządzał dokumentację ze zdarzenia, drugi natomiast stał przed radiowozem. Siła uderzenia pchnęła policyjne auto i mundurowy przewrócił się na przód radiowozu. Na szczęście żaden z policjantów nie odniósł obrażeń wskutek tego zdarzenia.

Na miejsce przyjechał kolejny patrol. Policjanci z pruszczańskiej drogówki ustalili okoliczności zajścia. Sprawca kolizji tłumaczył się tym, że nie skupił wystarczająco uwagi na tym, co dzieje się na drodze. Mundurowi sprawdzili trzeźwość kierowcy volkswagena – był trzeźwy. Mundurowi zatrzymali 55-latkowi prawo jazdy i skierowali wniosek do sądu o ukaranie go.

Mundurowi apelują o zachowanie ostrożności na drodze. Jak widać po opisywanym zdarzeniu, przy dobrej pogodzie, w miejscu, gdzie utrudnienia w ruchu były bardzo dobrze oznakowane, może dojść do niebezpiecznej sytuacji.

Zobacz również: