wtorek, 29 listopada, 2022

Czy remont Długiego Pobrzeża zabije lokalne biznesy?

W najbliższych miesiącach jedno z reprezentacyjnych miejsc w Gdańsku – czyli Długie Pobrzeże przejdzie konieczny m.in. ze względów bezpieczeństwa remont. Oznacza to utrudnienia: zwężone lub zamknięte przejścia do mieszczących się tu pubów i restauracji. Także hałas i pył. Lokalni przedsiębiorcy obawiają się, że nie przetrwają tego czasu.

Inwestycja dotyczy przebudowy konstrukcji Długiego Pobrzeża – ma na celu przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim użytkownikom. Dodatkowo ma poprawić się estetyka a walory historyczne miejsca zostaną przywrócone.

Prace mają być prowadzone na ok. 500 metrowym odcinku od Mostu Zielonego do Targu Rybnego i będą wykonywane równolegle przez miasto i inwestora prywatnego. Nie zmieni się charakter pobrzeża, wciąż pełnić ono będzie funkcję bulwaru i ciągu spacerowego. Pozostaną także miejsca do cumowania jachtów i niewielkich jednostek pływających.

W połowie października 2022 roku podpisano umowę na realizację tego zadania z Korporacją Budowlaną DORACO Sp. z o.o. Koszt prac oszacowano na ok. 41 mln złotych, ich zakończenie zaplanowano na pierwszy kwartał 2024 r.

W środę, 23 listopada 2022 roku w Instytucie Kultury Miejskiej w Gdańsku odbyło się kolejne spotkanie przedstawicieli Miasta – m.in Piotra Grzelaka, zastępcy prezydent Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju; Katarzyny Jaskuły, zast. dyrektora ds. Projektów Liniowych Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska; Adama Mańki, dyrektora kontraktu w Korporacji Budowlanej DORACO z przedsiębiorcami prowadzącymi restauracje, sklepy, puby na Długim Pobrzeżu.

Takie spotkania trwają od 2021 roku, a ich cel to wypracowanie takiej koncepcji remontu, aby był on możliwie najmniej uciążliwy dla przedsiębiorców.  

– Miesiąc temu spotkaliśmy się i wysłuchaliśmy Państwa uwag. Dziś przedstawiamy koncepcję prac na Długim Pobrzeżu przygotowaną w oparciu o te sugestie – powiedział prezydent Grzelak. – Staraliśmy się w maksymalny sposób je uwzględnić, ale wszystkich nie da się wprowadzić i przeprowadzić inwestycję tak sprawnie i szybko, jak chcemy to zrobić. To niezwykle precyzyjnie tkana tkanina, żeby realnie zaplanować proces inwestycyjny, ale i tak, żeby nie wszystkie odcinki zostały zamknięte jednocześnie. 

Podczas spotkania przedstawiono prezentację wykonania prac budowlanych z podziałem na dwa etapy realizacji robót i ich opis. Długie Pobrzeże podzielono na 40 odcinków, tzw. sekcji – I etap obejmie sekcje 1-13 i 28-40, II etap to remont sekcji środkowej – 14-27

– Prace podzieliliśmy na dwa etapy, z tym, że pierwszy etap będzie odbywał się na dwóch odcinkach równocześnie w tym samym czasie – relacjonowała koncepcję Katarzyna Jaskuła. – Drugi etap będzie dotyczył odcinka środkowego i odbędzie się w innym terminie. Prace w pierwszym etapie ruszą w grudniu 2022 roku. Będą okresowe utrudnienia, ale na czas przebudowy nabrzeża zapewniamy też etapowo możliwość dostępu do lokali 1,5 metrowym przejściem. 

W zakresie modernizacji, prowadzonej na zlecenie miasta, jest m.in. wykonanie nowej ścianki szczelnej oraz przebudowa kolektora odprowadzającego wody opadowe z ul. św. Ducha. Samo wykończenie nabrzeża będzie podobne do tego, które jest po drugiej stronie Motławy. Inwestycja przewiduje także montaż pachołów cumowniczych, belek odbojowych i drewnianych okładzin nabrzeży. Nowa konstrukcja wpłynie na poprawę funkcjonalności oraz bezpieczeństwo. W ramach prac przewidziano również oczyszczenie dna rzeki Motławy, rozbiórkę konstrukcji nabrzeża, wykonanie nowych ścianek szczelnych i wykonanie kanalizacji deszczowej w ul. św. Ducha. 

– Czujemy się oszukani, wprowadzeni w błąd. W lutym 2021 roku przedstawiono nam koncepcję remontu prowadzonego etapami na 13 odcinkach – mówił pan Michał prowadzący restaurację na Długim Pobrzeżu. – Dziś dowiadujemy się, że ma to przebiec inaczej, jest zupełnie nowy, zmieniony projekt. Ta koncepcja nam nie odpowiada. Jeśli remont będzie prowadzony w taki sposób, 60 procent z nas nie przetrwa. Zapewnienie 1,5 metrowego przejścia bulwarem przy płocie osłaniającym prace budowlane nie poprawi sytuacji, turyści znikną, nie utrzymamy się. Prawie dwa lata wałkowaliśmy ten temat, zostaliśmy z niczym. 

– Potrzebujemy sezonu, żeby przetrwać – podkreślił inny przedsiębiorca. – Potrzebujemy ruchu turystycznego. Dla nas korzystniejsze jest nawet, żeby prace trwały dłużej, ale żeby te najbardziej uciążliwe wykonywano poza sezonem. Niech remont trwa nawet trzy lata, ale dajcie nam sezon. Dostarczamy przecież pieniądze do miejskiego budżetu, nasze przetrwanie powinno być też w interesie miasta.   

Dominik Parzyszek, radny dzielnicy Gdańsk Śródmieście ocenił, że ludzie się denerwują, bo w przekazie miasta nie ma stabilności i spójności.

–  Pojawiają się różne koncepcje, potem się zmieniają – mówił radny. – Nie mamy z tych spotkań żadnych notatek pisemnych, dokumentów, tego, co nam obiecano. Nie czujemy się wysłuchani. Przedsiębiorcy przygotowują prawny protest.

– Wszyscy jesteśmy za wykonaniem tego remontu, wiemy że jest potrzebny – dodawał Zbigniew Strzelczyk, bursztynnik z Długiego Pobrzeża. – Ale chcemy, żeby miasto przeprowadziło go tak, żebyśmy przetrwali. 

Jak powiedziała na zakończenie spotkania Izabela Kozicka Prus z Biura Prezydenta Urzędu Miejskiego w Gdańsku, teraz obie strony mają czas na przemyślenie przedstawionych koncepcji. Rozmowy Miasta i przedsiębiorców nadal trwają, a wątpliwości będą wyjaśniane na kolejnym spotkaniu.

źródło/www.gdańsk.pl

Zobacz również: