czwartek, 16 września, 2021

Martwa palma w gablocie za 30 milionów?

foto/ Zielona Fala Trójmiasto/fb

Jak informuje Zielona Fala – Trójmiasto na swoim profilu na Facebooku palma z Parku Oliwskiego jest martwa. Z najstarszej i największej palmy w Północnej Europie – 180-letniego daktylowca, dla którego w Parku Oliwskim zbudowano nową palmiarnię za blisko 30 mln złotych pozostał pień i żałosne uschnięte pozostałości liści. 

Władze miasta milczą, choć ekolodzy już w marcu dopytywali o stan daktylowca i zwracali uwagę na jego zły stan. Wówczas urzędnicy twierdzili, że budowa nowej palmiarni była absolutnie konieczna, a roślina ma opiekę fachowców.

W roku 2015 Gazeta Wyborcza Trójmiasto opublikowała obszerny tekst o planowanej rewitalizacji Parku Oliwskiego, zakładającego także modernizację palmiarni na modłę palmiarni przy pałacu Schoenbrunn.

– Przykład z Wiednia przekonał nas, że działalność komercyjna w takim miejscu to nic złego – przekonywał wówczas Andrzej Bojanowski, ówczesny wiceprezydent Gdańska. – Obiekt można przebudować, prawnie chroniony jest jedynie jego obrys w kształcie rotundy. W środku mogłaby powstać kawiarnia z elementami palmiarni, a na terenie magazynów i podziemi hotel i np. restauracja.

Według ówczesnych planów miejskich urzędników w przebudowanej palmiarni miały się znaleźć nowe gatunki egzotycznych roślin, ale… zabrakłoby 180-letniego daktylowca. Ten miałby zostać zasuszony i przeniesiony w inne miejsce – niczym palma cesarzowej Sissi z Wiednia. Takie były dywagacje w roku 2015. Mamy obecnie rok 2021 i plan urzędników zrealizowany w części mumifikacji daktylowca, który przetrwał wojenną pożogę, lata komunizmu, a nie przetrwał kosztownego remontu własnego – można rzec – domu. 

Zobacz również: