poniedziałek, 27 września, 2021

Geoinżynieria w służbie Emiratów Arabskich, czyli jak zasiać chmurkę

Ulewne deszcze oraz zalane ulice to widok, który niekoniecznie kojarzy nam się z pustynnym krajobrazem Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA). Jednak nagrania z samochodami pokonującymi zalane ulice w mieście Ras al-Chajma położonym w północno-wschodniej części Emiratów opublikowane przez Narodowe Centrum Meteorologii ZEA w ubiegłym tygodniu pokazały odmienny obraz pogody Emiratów. Ulewy są rezultatem zastosowania jednej z metod sztucznego wywoływania deszczu.

Metoda została opracowana przez naukowców z Uniwersytetu w Reading. Polega ona na „rażeniu” prądem chmur. Dzięki temu krople wody mają ujemny lub dodatni ładunek, przez co zwiększa się prawdopodobieństwo złączenia ich w większą kroplę. Jest to istotne, gdyż podczas opadu w wysokiej temperaturze niewielkie krople często wyparowują i nie docierają do powierzchni Ziemi. Rząd ZEA przeznaczył na jej opracowanie 15 mln dolarów amerykańskich, a prace nad nią trwały 4 lata.

Zmiana klimatu skutkująca coraz bardziej uciążliwymi upałami przekraczającymi 40 stopni Celsjusza oraz spadkiem i tak niewielkich opadów deszczu, zmusiła rząd ZEA do sięgnięcia po rozwiązania z zakresu tzw. geoinżynierii. Emiraty wspierają rozwój metod sztucznego generowania chmur od późnych lat 90. XX w. i stały się jednym z światowych pionierów w tej dziedzinie. Tylko w pierwszej połowie 2020 r. przeprowadziły ponad 200 takich operacji.

Zasiewanie chmur, pomimo pozornej skuteczności, jest dość krótkowzroczną metodą ograniczania negatywnych skutków zmiany klimatu. Jak piszą autorzy książki Nauka o klimacie wydanej w 2018 r., operacje zasiewania muszą być przeprowadzane regularnie, gdyż ich rezultaty są krótkotrwałe. Nagłe przerwanie operacji zasiewania (np. wskutek wojny czy globalnej epidemii) doprowadziłoby do powrotu upałów i niskich opadów.

Istotna jest też kwestia kosztów tej metody geoinżynierii. Gwałtowne ulewy wywołane sztucznym zasiewaniem chmur powodują realne zniszczenia tu i teraz. Natomiast uzależnienie od zasiewania chmur przerzuca koszty jego stosowania na przyszłe pokolenia, gdyż skutki akumulacji gazów cieplarnianych w atmosferze będą odczuwalne znacznie dłużej niż trwała ich emisja.

Zobacz również: