poniedziałek, 25 października, 2021

Kolejna ofensywa dezinformacyjna w związku z kryzysem na polsko-białoruskiej granicy

Fot. jo.sau

Informacje na temat śmierci migrantów wpłynęły na ponowne przykucie uwagi polskiej opinii publicznej do kryzysu mającego miejsce na polsko-białoruskiej granicy. Zdarzenia te zostały ponadto aktywnie wykorzystane przez stronę prowadzącą operację przeciwko Polsce do zintensyfikowania tego kierunku działań.

19.09.2021 w godzinach wieczornych, na łamach białoruskich i rosyjskich kanałów Telegram, aktywnie popularyzowano przekaz o śmierci kobiety znajdującej się po białoruskiej stronie w bezpośredniej bliskości granicy. To właśnie wokół tego tragicznego wydarzenia skoncentrował się białoruski i rosyjski przekaz propagandowy. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że źródłem nagrań oraz informacji stał się kanał Telegram należący do Państwowego Komitetu Granicznego Białorusi – aktywnie wykorzystywany do wprowadzania do sfery informacyjnej treści o propagandowym i dezinformacyjnym charakterze. W ramach emitowanego przekazu strona prowadząca operację skoncentrowała się na lobbowaniu narracji o odpowiedzialności Polski za śmierć kobiety. Kanały trwale zaangażowane w działalność białoruskiej i rosyjskiej machiny propagandowej kolportowały nagranie umieszczone przez Państwowy Komitet Graniczny Białorusi ubogacają go odpowiednimi komentarzami. Kanały należące do białoruskich mediów (m.in. agencja „Belta”), kanały aktywnie kooperujące z ośrodkami rosyjskimi (m.in. „Żółte Śliwy”), czy inne mniej popularne kanały białoruskie i rosyjskie zaczęły wprowadzać do obiegu informacyjnego hasła o „ofiarach polskiego reżimu”, „polskim reżimie” itp. zrzucając na Polskę odpowiedzialność za śmierć migrantów oraz za zaistnienie kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. W białorusko-rosyjskiej percepcji, to Polska niesie pełną odpowiedzialność za los tych osób. Warto podkreślić, że jednym z celów bieżących działań jest odwrócenie ról – obiekt ataku (Polska) zostaje wykreowany na źródło kryzysu.

Warto również zwrócić uwagę na jeden z aspektów operacji dotyczący sposobu przerzutu narracji propagandowych do Polski. Fałszywe narracje (np. o siłowym wypchnięciu migrantów z Polski, czy śladach przeciągania ciała osoby poszkodowanej z Polski na obszar Białorusi) trafiły do polskiej przestrzeni informacyjnej za pośrednictwem Telegramu. Zjawisko to nie nastąpiłoby w takiej skali, gdyby nie to, że Telegram został „odpowiednio” rozreklamowany w Polsce w efekcie operacji dotyczącego ataku na skrzynki mailowe polskich polityków (m.in. działania związane z atakiem na skrzynkę M. Dworczyka). To w efekcie tej operacji, wśród polskich aktywistów, obserwatorów wydarzeń politycznych, komentatorów, influencerów czy dziennikarzy zwiększyło się zainteresowanie Telegramem oraz popularnymi kanałami zaangażowanymi w proces dezinformacji. Platforma Telegram wydaje się być jednak narzędziem stworzonym do prowadzenia operacji informacyjno-psychologicznych, w której funkcjonuje trudna do oszacowania ilość kanałów zaangażowanych w mniejszym lub większym stopniu w proces rosyjskiej dezinformacji i propagandy. Treści umieszczane na tej platformie należy traktować z rezerwą i zawsze analizować ich źródła oraz powiązania danych kanałów (zazwyczaj tworzą one siatkę powiązanych ze sobą źródeł wzajemnie wspierających tworzony przez siebie przekaz propagandowy). W omawianym przypadku, przekaz kanału kontrolowanego przez struktury państwa białoruskiego, który został wsparty o aktywność kanałów najprawdopodobniej kontrolowanych przez Rosjan, wyjątkowo szybko zaowocował chaosem informacyjnym w polskiej infosferze. Warto w tym miejscu podkreślić, że strona prowadząca operację, dzięki wnioskom uzyskanym z wcześniejszych etapów operacji, mogła przypuszczać, że tego rodzaju narracje oraz materiały wywołają dany efekt. Ponownie w polskiej infosferze znalazły się środowiska, które bezrefleksyjnie, nie będąc świadomym tego, iż wspierają podmiot atakujący, powielały przekazy dezinformacyjne. Ważnym elementem przeciwdziałania tego rodzaju aktywności przeciwnika jest zatem świadomość mechanizmów oraz procesów wykorzystywanym przez stronę rosyjską i białoruską. Ta świadomość pozwoli nam na ograniczenie wpływu agresora na realizację celów z zakresu kierunku zewnętrznego (destabilizacja sytuacji społeczno-politycznej w Polsce).

Emitowane przekazy pozwalają przypuszczać, że omawiana aktywność przeciwnika została celowo powiązana z wcześniejszymi działaniami informacyjnymi dotyczącymi popularyzacji przekazów propagandowych w związku z rocznicą ataku ZSRS na II RP. Część przekazów emitowanych przez kanały Telegram wpisywała się w kontekst prób budowy paraleli pomiędzy skrajnie negatywnym wizerunkiem II RP lobbowanym przez Mińsk i Moskwę na obszarze postsowieckim, a skrajnie negatywnym obrazem III RP. O ile w ramach wcześniejszych działań, to właśnie II RP miała być „faszystowskim reżimem”, przed którym ludność wschodnich obszarów ówczesnej Polski „ocalił” ZSRS, to obecnie przed „zbrodniczym” działaniem „polskiego reżimu” (dot. śmierci migrantów) chronić ludność mają białoruscy funkcjonariusze. W tej wizji rzeczywistości budowany jest pozytywny obraz białoruskich służb, które udzielają pomocy migrantom, w przeciwieństwie do służb polskich, które to nie tylko rzekomo maltretują i ograbiają migrantów, ale również odpowiadają za ich śmierć. W przekazy wpleciono również wątek negatywnego obrazu Polaków, zgodnie z którym przeciętni Polacy w okresie II wojny światowej rzekomo aktywnie kolaborowali z okupantem hitlerowskim denuncjując Żydów oraz działaczy komunistycznych. W ramach komentowania wydarzeń z granicy polsko-białoruskiej pojawiły się przekazy m.in. o tym, iż zmarła kobieta wraz z rodziną została przyjęta przez jednego z lokalnych mieszkańców (na obszarze Polski), który po okazaniu im minimalnej pomocy doniósł o obecności migrantów służbom. Zgodnie z przekazem dezinformacyjnym, polscy funkcjonariusze mieli rzekomo wygnać migrantów z domu Polaka nie pozwalając im nawet ubrać butów – migranci mieli zmierzać boso na białoruską stronę. Przekaz ten odwołuje się do sowieckiego mitu kreującego Polaków na „kolaborantów” oraz „obszarników”, którzy m.in. w okresie II RP mieli aktywnie donosić na ludność białoruską i ukraińską (np. informować struktury policji o ich antypaństwowej działalności).

W świetle wniosków uzyskanych z analizy białoruskich i rosyjskich przekazów, aktywność przeciwnika z dnia 19.09.2021 wydaje się nosić charakter działania wplecionego w kilka równolegle prowadzonych operacji. Aktywność ta wpisuje się w kontekst prowadzonych przez Rosję działań dotyczących frontu historycznego oraz operacji związanej z atakiem na skrzynki polskich polityków. Dostrzegając szeroki kontekst omawianego zjawiska trudno przypisywać odpowiedzialność za aktywność informacyjną prowadzoną wokół kryzysu migracyjnego stronie białoruskiej. Źródła białoruskie odgrywają w ramach danego procesu ważną rolę, jednakże mało prawdopodobnym jest to, aby aktywność informacyjna dotycząca m.in. wydarzeń z dnia 19.09.2021 była prowadzona bez wiodącej roli struktur rosyjskich. Warto pamiętać, iż ośrodki białoruskie od dłuższego czasu stanowią jeden z elementów rosyjskiej machiny dezinformacyjnej i trudno dziś traktować je jako czynnik prowadzący indywidualne działania.

Zobacz również: