czwartek, 9 grudnia, 2021

Propaganda białoruska i rosyjska nie śpi. Aktualne przekazy.

Strona rosyjska i białoruska kontynuują działania z zakresu wojny informacyjnej towarzyszące sztucznie wytworzonemu kryzysowi migracyjnemu. Nadal rozbudowywane są przekazy, które znamy z ubiegłych dni. Ubogacane są one o nowe wątki odnoszące się do bieżących wydarzeń oraz o nowe interpretacje, które kreowane są m.in. przez rosyjskie i białoruskie „autorytety”.

Kluczowym narracjami pozostają:

  • Polska jest odpowiedzialna za kryzys oraz cierpienia migrantów,
  • Polska prowokuje napięcia eskalując kryzys,
  • działania Polski związane są z militaryzacją wschodu kraju oraz przygotowaniem do wojny.

Bieżące przekazy stanowiące element rozwoju powyższych narracji dotyczą m.in. następujących tez:

  • To co dzieje się na granicy to operacja specjalna służb polskich,
  • za to, co ma miejsce na granicy odpowiadają Amerykanie lub NATO (jest to plan NATO dot. zbliżającej się wojny),
  • Polska notorycznie organizuje prowokacje na granicy,
  • NATO eskaluje kryzys,
  • Polska aktywnie prowadzi działania dezinformacyjne fałszujące obraz wydarzeń mających miejsce na granicy,
  • Polska blokuje migrantom możliwość dotarcia do Niemiec pomimo tego, iż ludność Bawarii pragnie uratować migrantów,
  • polskie służby niszczą oddolne inicjatywy – fakenews dot. rzekomego zniszczenia przez polskie służby wozów grupy Medycy na Granicy.

Najnowsze z działań strony rosyjskiej dotyczy informacji o zatrzymaniu przez polską Policję rzekomych „francuskich” dziennikarzy – grupa RT France (Russia Today). Od godzin porannych 15.11.2021 wskazana informacja jest nagłaśniana przez kluczowe rosyjskie media (w tym Russia Today) oraz kanały Telegram. Można przypuszczać, że jeśli rzeczywiście doszło do zatrzymania wskazanych osób, miało to miejsce na obszarze RP. Działanie rosyjskich (rzekomo francuskich) „dziennikarzy” stanowić mogło celowo zaplanowaną prowokacje, która posłuży obecnie Rosji do oficjalnego zwiększenia swojego zaangażowania w kwestię kryzysu. Warto ponadto zaznaczyć, iż aktywność „dziennikarzy” francuskojęzycznej redakcji Russia Today na granicy stanowi element formowania antypolskich nastrojów we Francji.

W przeciągu ostatnich dni dostrzegalne jest coraz bardziej bezpośrednie zaangażowanie Rosjan w kryzys mający miejsce na granicy polsko-białoruskiej. Strona rosyjska nie tylko udzieliła Białorusi wsparcia w postaci wspólnych patroli lotniczych na zachodnich granicach kraju (obecność rosyjskich bombowców), ale również poprzez niezapowiedziane ćwiczenia z udziałem rosyjskiego oddziału desantowo-szturmowego. Poprzez tego rodzaju aktywności strona rosyjska wpływa na eskalację konfliktu przedstawiając swoje zaangażowanie jako odpowiedź na „wrogie”/„agresywne” działania krajów NATO.

Aktywizacja strony rosyjskiej doprowadza do eskalacji napięć w całym regionie wymuszając na krajach NATO podejmowanie kolejnych kroków służących przygotowaniu do obrony przed potencjalnym aktem agresji o charakterze militarnym. Ćwiczenia wojsk łotewskich (15.11.2021), aktywność WP (wsparcie ochrony granicy oraz inne działania eksponujące gotowości do obrony terytorium RP), czy komunikaty o potrzebie uruchomienia 4. artykułu NATO stanowią działania wskazujące na powagę obecnej sytuacji. Niepokój wzbudzają doniesienia o zwiększającej się aktywności Rosjan wokół granic Ukrainy. Pojawiające się informacje o gromadzeniu przez Rosjan sprzętu wojskowego u granic tego kraju należy oceniać w sposób zdystansowany, jednakże zachowując świadomość utrzymującego się poważnego ryzyka zaktywizowania się strony rosyjskiej na Donbasie.

Obecna napięta sytuacja wymusza na Polsce i NATO prowadzenie skonsolidowanych działań służących wzmacnianiu gotowości sił zbrojnych państw członkowskich oraz eksponowaniu determinacji do obrony granic państw graniczących z Rosją i Białorusią. W związku z tym dochodzi m.in. do zintensyfikowania ruchu sprzętu wojskowego lub do dyslokacji oddziałów w miejscach, w których „na co dzień” nie były one obecne. Warto się w tym momencie zastanowić zanim sięgniemy po telefon i zrobimy zdjęcie żeby wrzucić je do sieci. Nasze nieprzemyślane działanie może pozwolić przeciwnikowi na zbieranie danych dot. ruchu i dyslokacji jednostek Wojska Polskiego.

Zobacz również: