niedziela, 22 maja, 2022

Dlaczego dyngusujemy?

Dzisiejsza temperatura nie rozpieszcza. Z tego powodu mało która panna postanowiła narazić się na potraktowanie wodą i mało który kawaler złapał za kubek/butelkę lub wiadro. W takim razie – skoro siedzimy przy komputerach i telefonach, może warto przypomnieć sobie tradycje polskiego śmigusa – dyngusa.

Lany poniedziałek albo – jak to woli, śmigus dyngus, to stary, pierwotnie słowiański zwyczaj, wtórnie związany z drugim dniem świąt Wielkiej Nocy. Pierwsze wzmianki o polskim śmigusie – dyngusie pochodzą już z wieku XV. A ich geneza (kiedyś były oddzielnymi obyczajami) wiąże się ze słowiańską radością z przyjścia wiosny. Śmigus głównie polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i oblewaniu się zimną wodą, co symbolizowało wiosenne oczyszczenie z brudu i chorób, a w późniejszym czasie także i z grzechu.

Na śmigus nałożył się zwyczaj dyngusowania, dający możliwość wykupienia się pisankami od podwójnego lania. Słowianie uważali, że oblewanie się wodą miało sprzyjać płodności, dlatego oblewaniu podlegały przede wszystkim panny na wydaniu, z tego powodu obrządki polewania się wodą miały niekiedy charakter matrymonialny. Po synkretyzmie z chrześcijaństwem w niektórych regionach ustalono, że trzeciego dnia Wielkanocy panny i dziewczęta mają prawo do odwzajemnionego rewanżu za wcześniejsze oblanie ich wodą.

(Red.) fot. Ilustracja z Encyklopedii staropolskiej ilustrowanej Zygmunta Glogera przedstawiająca śmigus i Zofia Stryjeńska: Dyngus.