wtorek, 28 września, 2021

Nowy podatek pana premiera. Od środków z telefonów na kartę

foto/mat.prasowy

Zostały ci pieniądze z telefonu na kartę? Do tej pory część można było wyszarpać od operatora nawet po roku. Teraz rząd chce nam dać sześć miesięcy, a potem sam położyć rękę na tych środkach.

– Mamy jakieś profity z tego tytułu, ale nie jest to główny trzon naszej działalności – mówi przedstawiciel zarządu jednego z telekomów.

Od połowy 2020 roku trwają prace nad ustawą o Prawie komunikacji elektronicznej. Zgodnie z projektem jeśli klient przez pół roku nie zwróci się do telekomu z żądaniem zwrotu środków z karty przedpłaconej, operator będzie musiał przekazać te pieniądze rządowi. Na Fundusz Szerokopasmowy.

„Aktualnie środki, które nie są wykorzystane przez użytkowników, są przejmowane przez operatorów. Chcemy to zmienić, aby te środki były wkładem w inwestycje publiczne – dla nas wszystkich” – czytamy w uzasadnieniu na twitterowym profilu promującym „Polski Ład”.

Prawdą jest, że jeszcze kilka lat temu powszechną praktyką było zatrzymywanie niewykorzystanych środków z karty przez operatorów komórkowych. Jeśli kupiłeś kartę prepaid ważną rok i doładowałeś ją kwotą np. 50 złotych, to po roku traciła ona ważność. To, co zostało na karcie, zasilało budżet firmy telekomunikacyjnej. Klient mógł o tych pieniądzach tylko pomarzyć.

O pieniądze klientów zaczął walczyć Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK prosił, groził, w końcu zajął się sprawą na poważnie. I każdy z polskich telekomów poległ, choć każdemu udało się jednak ugrać w walce z UOKiK-iem coś dla siebie.

1 lipca 2020 roku z zatrzymywania całości pieniędzy przy sobie wycofało się T-Mobile i samo zobowiązało się do oddawania pieniędzy klientom. Co jednak ciekawe, zwraca tylko część kwoty. Po pierwsze, musi oddawać tylko pieniądze z kont, na których jest więcej niż 20 złotych. Po drugie – opłata manipulacyjna za tę czynność sięga 20 złotych.

We wrześniu tego samego roku poddało się Play, na bardzo zbliżonych zasadach. W połowie grudnia do zwrotu środków zobowiązało się Orange. Również pobiera za to do 20 złotych, więc jeśli komuś na koncie zostało 19 zł, to nie ma o co walczyć. Na dodatek Orange zwraca pieniądze jedynie klientom, którzy mieli usługę wykupioną na co najmniej pół roku.

Wszyscy operatorzy zostali też zobowiązani do telefonicznego powiadomienia swoich klientów powyżej 65. roku życia o możliwości odzyskania części środków z karty.

Ci trzej operatorzy zgodzili się na warunki UOKiK dość chętnie i w podobnym czasie. Dlaczego? Decydującą rolę odegrał tu czwarty duży polski telekom – Plus. Na początku 2020 roku, już podczas postępowania UOKiK, firma nadal w całości zabierała niewykorzystane środki klientów, czym naraziła się na srogi gniew urzędu.

Za gniewem poszła też kara – 20 mln złotych. Pozostali operatorzy współpracowali z UOKiK-iem nie zostali ukarani.

Niewykorzystane środki na kontach klientów telekomów dzielą się obecnie na dwa rodzaje – te powyżej 20 złotych, których odzyskiwanie ma sens, oraz poniżej 20 złotych, które de facto przechodzą na konto operatora telekomunikacyjnego.

Ile operatorzy zarabiają na prepaidach?

Rząd chciałby te zasady zmienić i przejmować wszystkie środki zalegające na kontach prepaid, o które nie upomnimy się przez pół roku od wygaśnięcia ważności karty. Operatorzy dość niechętnie mówią o całej sprawie.

– Owszem, mamy jakieś profity z tego tytułu, ale nie jest to główny trzon naszej działalności – mówi nam przedstawiciel zarządu jednego z telekomów, pragnący zachować anonimowość.

– Warto też pamiętać o drugiej sprawie. Bo tak, mamy klientów, którzy nie wykorzystują środków z konta przedpłaconego. Mamy też klientów abonamentowych, którzy rozmawiają mało, ale mamy też takich, którzy nas oszukują, nie płacą rachunków, nie spłacają rat – tłumaczy.

– Obsługa prawna takich spraw jest kosztowna i często kończy się formalną wygraną, ale o pieniądzach i tak możemy zapomnieć. To jest dla nas strata, tych pieniędzy nikt nam już nie zwróci – dodaje.

Jedni zostawiają pieniądze, inni nie płacą

Faktem jest, że pewna grupa rodaków telekomom płacić nie lubi. Polski Rejestr Dłużników podaje, że Polscy klienci winni są firmom telekomunikacyjnym 1,8 mld złotych.

Rządzący nie wiedzą, ile dokładnie pieniędzy w ten sposób uda się pozyskać, ale słyszymy o kwocie co najmniej kilkudziesięciu milionów zł, być może nawet trochę ponad 100 mln zł. Przedstawiciel zarządu jednego z telekomów, z którym rozmawiamy, mówi, że mogą się to okazać zbyt optymistyczne szacunki, a pieniędzy może być mniej. Być może kilkadziesiąt milionów. Na razie jednak trudno to jeszcze ocenić.

Zobacz również: