niedziela, 2 października, 2022

Próba prowokacji na granicy polsko-białoruskiej

W dniu 17.01.2021 Państwowy Komitet Graniczny Białorusi zakomunikował o otrzymaniu od polskiej strony informacji nt. wykrycia śladów kul na białoruskim słupie granicznym. Zgodnie z komentarzami strony białoruskiej, słup graniczny został uszkodzony wystrzałami z broni palnej – zniszczony został herb Rep. Białoruś. W wyniku wydarzenia, strona rosyjska i białoruska podjęła się budowy przekazów nt. zniszczenia herbu Białorusi w efekcie oddania strzałów w kierunku słupa granicznego od strony polskiej.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż podobne wydarzenie miało miejsce we wrześniu 2021 roku na granicy białorusko-ukraińskiej. Wówczas również ostrzelany został słup graniczny, co wykorzystane zostało przez stronę białoruską i rosyjską do budowy przekazów o eskalacji napięć na granicy białorusko-ukraińskiej (z winy Ukrainy).

Powyższe wydarzenie wpisuje się w kontekst prowokacji realizowanych przez służby białoruskie odnoszące się budowy wrażenia rzekomo prowadzonych przez Polskę działań zaczepnych, mających pogłębiać istniejący kryzys graniczny.

Równolegle do omawianego wydarzenia, strona białoruska i rosyjska w dniach 17.01. oraz 18.01. podjęły się nagłaśniania kwestii zbliżających się wspólnych manewrów Sił Zbrojnych Białorusi i Rosji, które odbędą się w lutym na obszarze Rep. Białoruś. Zgodnie z budowanymi przekazami, ćwiczenia te będą miały na celu wzmocnienie zdolności kompleksowej obrony „Państwa Związkowego” przeciwko uderzeniu sił NATO. Ćwiczenia obejmą m.in. testy systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, co będzie połączone z przerzutem rosyjskich systemów takich jak Buk i S-400 oraz samolotów SU-35 na obszar Białorusi. W ramach prowadzonych działań informacyjnych, strona rosyjska i białoruska kreuje zapowiedziane manewry (oraz związany z tym przerzut wojsk) na aktywność stanowiącą reakcję na gromadzenie przez NATO sił u granic Białorusi. W tym kontekście, Polska kreowana jest na „bazę” NATO, z której może przyjść potencjalne uderzenie. Polska w przekazach rosyjskich stanowić ma miejsce dyslokacji regularnie zwiększającego się kontyngentu NATO, który zmusza Rosję i Białoruś do reakcji. Przekazy na ten temat zostały wsparte m.in. o wypowiedzi A. Łukaszenki dotyczące kolejnego kierunku, z którego „emanuje” destabilizacja regionu – to jest Ukrainy. Zgodnie z przekazem, u granic Białorusi gromadzone są oddziały ukraińskie, które również stanowią zagrożenie dla tzw. Państwa Związkowego.

W obecnym kontekście, rosyjskie komunikaty odnoszące się do Polski stanowią element objaśniania „rzeczywistości” osobom znajdującym się pod wpływem rosyjskich ośrodków wpływu oraz są częścią operacji służącej budowie nacisków na państwa Zachodu.

Przekaz: Rosja zmuszona jest do przerzutu wojsk na Zachód, aby „zrównoważyć” ilość wojsk NATO w regionie. Przekaz podprogowy: wycofanie wojsk NATO z regionu, to jedyna droga do deeskalacji.

Mimo ewidentnych prób skonstruowania prowokacji na granicy polsko – białoruskiej, strona polska stosuje odpowiedź w bardzo ograniczonym zakresie. Kilkanaście godzin po prowokacji na Twitterze pojawił się film, na którym widać jak białoruscy pogranicznicy demontują tabliczki ze słupków i zabierają je w głąb lasu.

Informację tą podały polskie media rządowe. Nie odbiła się ona szerszym echem w polskiej infosferze, ani tym bardziej po tytułach zagranicznych.

Zobacz również: