czwartek, 9 grudnia, 2021

Wszyscy będą karani najwyższą stawką – zmiany w przepisach o kasach fiskalnych

foto. mat. prasowy

Za posiadanie terminala, który nie będzie współpracował z kasą online, od przyszłego roku będzie grozić przedsiębiorcy maksymalna kara, czyli 5 tys. zł. Dlaczego wprowadzono taki automat? Bo przeprowadzanie postępowań jest zbyt trudne i uznaniowe. Wszyscy będą karani więc w ten sam sposób. – To jawne przyznanie się, że urzędnikom KAS nie chce się pracować i rozpatrywać spraw indywidualnie – mówi wprost prawnik Pracodawców RP.

W czasie środowego posiedzenia senackiej Komisji Finansów i Budżetu senatorowie zadawali przedstawicielom resortu finansów pytania dotyczące Polskiego Ładu.

Jedno z pytań dotyczyło tego, dlaczego przedsiębiorcy, którzy nie zintegrują swoich terminali płatniczych z kasami fiskalnymi online do lipca przyszłego roku, zostaną ukarani maksymalną karą, czyli 5 tys. zł, skoro dotychczasowe przepisy pozwalają tę grzywnę miarkować (kara jest do 5 tys. zł).

Odpowiedział Paweł Selera, dyrektor Departamentu Podatku od Towaru i Usług w Ministerstwie Finansów. Stwierdził, że czas, jaki resort finansów daje ponad 700 tysiącom firm (do lipca przyszłego roku) na dostosowanie się, jest wystarczający.

Dodał, że miarkowania kary nie będzie, gdyż wymagałoby to od urzędników Krajowej Administracji Skarbowej przeprowadzania indywidualnych postępowań, a te są „zbyt trudne i uznaniowe, więc wszyscy będą karani tak samo”. Jak podkreślił dyrektor Selera: „wymiar kary jest adekwatny i zapewnia skuteczność”.

Zdaniem Piotra Wołejki, prawnika z Pracodawców RP, eksperta procesów legislacyjnych, argumentacja resortu finansów jest niedopuszczalna.

– Podejście rządu jest nie do przyjęcia. Te słowa można zinterpretować tak: nie chce się nam pracować, to damy wszystkim najwyższą grzywnę i nie będziemy jej miarkować. Podstawą nakładania takich kar jest ich miarkowanie, bo sytuacja różnych przedsiębiorców jest różna – przypomina prawnik.

Dodaje, że administracja podatkowa miała być przyjazna dla podatników. Obowiązuje również Konstytucja Biznesu, gdzie „domniemuje się uczciwości przedsiębiorców”.

– Gdzie jest to domniemanie uczciwości przedsiębiorcy, jeśli traktuje się go z góry jako podejrzanego, czy wręcz przestępcę, którego się już skazało zaocznie i dopiero po wyroku może się on od niego odwołać? – pyta retorycznie prawnik.

I podaje przykład: – Co by było, gdyby to sądy powszechne zaczęły stosować takie sztywne taryfikatory kar lub stawek odszkodowań bez indywidualnego rozpatrywania każdej sytuacji? – komentuje nasz rozmówca i dodaje, że chcąc zaoszczędzić sobie pracy, urzędnicy KAS paradoksalnie mogą jej sobie tylko dodać.

– Jeśli maksymalna kara będzie nakładana na przedsiębiorcę z automatu, bez miarkowania, bez wnikliwego zbadania jego sytuacji, to taki podatnik będzie mógł dochodzić swoich praw później przed sądem i wówczas urzędnicy będą tylko chodzić po sądach, zamiast pracować – ocenia Wołejko.

Również Bartosz Rodak, adwokat i doradca podatkowy Kancelaria Prawna Mariański Group, uważa, że przepis dotyczący karania nie ma nic wspólnego z praworządnością, jest stworzony chyba tylko po to, by zapewnić urzędnikom możliwość szybkiego karania i wyciągania pieniędzy od przedsiębiorców.

– Mechanizm sankcji opiera się na ramach postępowania podatkowego i nie podlega żadnemu miarkowaniu – organ nie może orzec np. kary mniejszej, gdy zobaczy, że do nieprawidłowości doszło w sposób niezawiniony. Wręcz przeciwnie, nieważne są przyczyny i skutki naruszenia przepisów – sankcja jest tylko jedna – mówi Bartosz Rodak.

Podkreśla, że w sytuacji, gdy na wprowadzenie zmian czasu będzie niewiele, może to doprowadzić do skrajnie niesprawiedliwych decyzji, gdy np. brak współpracy z terminalem będzie wynikał z braku dostępności określonych urządzeń na rynku lub windowaniem ich cen przez producentów.

O sytuacji opisywanej przez adwokata Rodaka mówił w Senacie również prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

– Na rynku jest ponad 600 tysięcy terminali, które nie współdziałają z kasami online. Dostosowanie wszystkich tych urządzeń we wszystkich sektorach gospodarki w tak krótkim terminie, jaki narzucił rząd, jest niewykonalne. Mówię to w imieniu setek tysięcy przedsiębiorców – zaznaczył Pietraszkiewicz, który jest również w Radzie Przedsiębiorczości.

Z opinią bankiera zgadza się Piotr Chronowski, przewodniczący Sekcji Dostawców Fiskalnych Urządzeń Rejestrujących Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. W rozmowie z money.pl podkreśla, że dotychczas terminale nie musiały współpracować z kasami online, nie było takiego wymogu. Większość używanych na rynku terminali nie ma więc tej funkcji.

Na rynku jest tylko kilku (5-6) dostawców terminali, które są dostosowane do pracy z kasą online. Niestety nawet one nie współpracują ze wszystkimi kasami online.

– Nie wszystkie kasy online mają możliwość współpracy z terminalem w taki sposób, jak wymaga tego konstrukcja terminala. W kasach tych trzeba by było przeprowadzić rehomologację, czyli zgłosić je w Urzędzie Miar do ponownych badań – tłumaczy. – Natomiast co do samych terminali, to nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jakie byłyby koszty ich dostosowania i terminy. Na rynku jest też mnóstwo terminali, które nie mają żadnej możliwości współpracy z kasami online. Takie terminale musiałyby zostać wymienione – wylicza Chronowski.

Tyle że byłby to dla ich użytkowników spory problem, gdyż mają oni podpisane umowy dzierżawy na okres np. 2 lat i nawet jeśli kupią nowy terminal współpracujący z kasami online, to i tak będą musieli wnosić opłaty miesięczne za stary. Miesięcznie to wydatek ok. 50 zł, którego państwo im nie zwróci.

Jest jeszcze jedna ważna kwestia. Chodzi o traktowanie podatników. Kas online na rynku jest ok. 700 tysięcy, a wszystkich urządzeń od 1,6 do 2 milinów. Jednak obowiązek zintegrowania terminala z kasą online dotyczy tylko posiadaczy kas online. I tylko im grożą grzywny po 5 tysięcy złotych.

– Posiadacze kas offline, czyli setek tysięcy urządzeń, które nie mają możliwości przesyłania danych do Centralnego Repozytorium Kas, są z nowego obowiązku zwolnieni. To ponad milion podatników, którym rząd nie nakazuje przechodzenia na kasy online. To jest nierówne traktowanie podmiotów na rynku – uważa Chronowski.

W najbliższą środę w Senacie odbędzie się kolejne posiedzenie w sprawie pakietu ustaw podatkowych Polskiego Ładu. Dowiemy się wówczas, które uwagi przedsiębiorców senatorowie uwzględnili, a które odrzucili.

Zobacz również: