poniedziałek, 15 lipca, 2024

Młody, uważaj jak się bawisz

foto.pixabay

Policjanci z powiatu wejherowskiego wczoraj dotarli do 13-latka, który wysłał zdjęcie pistoletu trzymanego w dłoni uczniom swojej klasy na komunikatorze internetowym. Druga wiadomość, jaką otrzymali jego rówieśnicy sugerowała, że może dojść do strzelaniny w szkole. Jak się okazało, pistolet był na kulki, a chłopak tylko żartował. Swoim zachowaniem postawił w gotowości polskie i zagraniczne służby. Sprawą 13-latka zajmie się teraz sąd rodzinny. Za ten czyn dorosłemu sprawcy grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło 2 stycznia. 13-latek, który przebywał w okresie świątecznym w Polsce u swojej rodziny, wysłał swoim rówieśnikom ze szkoły w Irlandii zdjęcie pistoletu trzymanego w dłoni. Pod zdjęciem napisał niepokojące treści, sugerujące strzelaninę w szkole.

Informacja o zdarzeniu dotarła do mundurowych z powiatu wejherowskiego za pośrednictwem Biura Współpracy Międzynarodowej Policji, które otrzymało wiadomość z Interpolu. W informacji tej wskazano, że zdjęcie zostało wysłane z jednej z miejscowości powiatu wejherowskiego. Policjanci pracując nad sprawą, bezpośrednio po dotarciu do 13-latka, dowiedzieli się, że nieletni od pewnego czasu przebywa w Polsce, a wysłane informacje do swoich znajomych, miały być tylko żartem. Okazało się jednak, że ten żart nikogo nie rozśmieszył, a sytuacja wcale nie była tak błaha, jak wydawała się nastolatkowi, ponieważ teraz grożą mu poważne konsekwencje. Policjanci przeprowadzili czynności na miejscu nie ujawniając żadnych przedmiotów niebezpiecznych, pistolet ze zdjęcia okazał się, repliką na kulki.

Chłopak został już przesłuchany przez policjantów. Zebrane w tej sprawie materiały jeszcze dziś zostaną przekazane do sądu rodzinnego i nieletnich. Za ten czyn dorosłemu sprawcy grozić może kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Nieprawdziwe zdarzenia i fałszywe historie, które z uwagi na swoją wagę i charakter w ciągu jednej chwili mogą zaangażować do działania dziesiątki policjantów, a nawet mundurowych z innych krajów. Angażują siły i środki, które niejednokrotnie mogłyby być użyte w innym miejscu, na przykład, gdy faktycznie doszłoby do zaistnienia niebezpiecznej, powodującej zagrożenie życia i zdrowia sytuacji. Wtedy może się zdarzyć, że osoba potrzebująca i oczekująca udzielenia natychmiastowej pomocy będzie czekać na taką pomoc dłużej – właśnie przez zaangażowanie służb jadących do fałszywego alarmu czy nieprawdziwego zdarzenia. Pamiętajmy, że w chwili zagrożenia życia każda upływająca minuta jest na wagę złota. Wywołanie fałszywego alarmu to nie tylko skrajna nieodpowiedzialność, czy bezmyślność – to także przestępstwo, za które sprawcy takiego czynu grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Nie ma i nie będzie żadnej taryfy ulgowej ani przyzwolenia dla tego rodzaju nieodpowiedzialnych zachowań. Autorzy fałszywych alarmów czy nieprawdziwych, zmyślonych zgłoszeń muszą się liczyć, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności przed wymiarem sprawiedliwości.

Zobacz również: