wtorek, 4 października, 2022

Podatek od straty. Odlot ministra finansów

Rząd w ostatnim czasie wykazał się wyjątkową kreatywnością jeśli chodzi o wymyślanie podatków, ale to przebija wszystko. Otóż jest to podatek od straty. Ten podatek uderzy w wiele przedsiębiorstw i firm, które walczą o rentowność. Jeśli na koniec roku wykażą stratę, nowy podatek je dobije. Daninę zapłaci także każda spółka, która nie wykaże się odpowiednim dochodem. Przepis nie dotyczy spółek skarbu państwa

Zmiany w podatku CIT wprowadzone w Polskim Ładzie miały spowodować że międzynarodowe korporacje przestaną unikać płacenia w podatku w Polsce. Miał temu służyć minimalny podatek dochodowy CIT. Budżet państwa miały zasilić 2 miliardy złotych – według obliczeń fachowców z ministerstwa finansów. Specjaliści od prawa podatkowego twierdzili, że na tym podatku stracą także małe i średnie przedsiębiorstwa. Mieli rację.

Polski Ład zakłada, że od stycznia tego roku nowy podatek zapłacą wszystkie podmioty, które płacą CIT od dochodów, czyli m.in. spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, akcyjne, komandytowe, podatkowe grupy kapitałowe, ale także fundacje, stowarzyszenia i spółdzielnie.

Podatek będzie obowiązywać jeśli przy rozliczeniu rocznym przedsiębiorcy wykażą straty lub ich dochody będą niższe niż 1 proc. przychodów. W takim wypadku będą musieli zapłacić 10 proc. podatku obliczonego od podstawy opodatkowania. W praktyce nowe przepisy można interpretować jako swego rodzaju „karę” nałożoną na spółki, które mają za niskie dochody. Do tej pory, jeśli firma zarobiła niewiele albo straciła, to albo płaciła znikomy CIT, albo w ogóle nie płaciła podatku, bo nie było od czego. Teraz zapłaci od straty.

Źródło: money.pl

Zobacz również: