środa, 19 czerwca, 2024

Orlen karmi prądem niemieckiego frankensteina

Pogoda utrudniła życie niemieckiemu właścicielowi elektrycznego frankensteina. Przerobiony na prąd, stary Peugeot 106, zamiast czerpać z bezpłatnego, helskiego słońca, musiał skorzystać z pomocy Orlenu.

Zamiast zjadać promienie słoneczne niemiecki elektryk korzystał z polskiego prądu, fot. Bartosz Gondek

Mężczyźni w slipkach i z borsukami, prześwitujące w słońcu toalety, stary olej, parawany. Wybierając się na krótki wypad na Hel, podczas którego zamierzaliśmy omówić nasz udział w D-Day Hel, który zapowiada się w tym roku naprawdę bogato, spotkaliśmy coś, co wprowadziło nas w prawdziwe osłupienie. Tuż przy fokarium i promenadzie, na ulicy Portowej ktoś zaparkował ponad dwudziestoletniego Peugeota 106 na niemieckich numerach rejestracyjnych. Rzut oka do środka ujawniał, że samochód pełen był dziwnych, elektrycznych urządzeń, a na środkowej konsoli umieszczono wielki czerwony wyświetlacz, rodem jak z Powrotu do Przeszłości.

Zamiast zjadać promienie słoneczne niemiecki elektryk korzystał z polskiego prądu, fot. Bartosz Gondek

Na belkach dachowych zamontowany był panel fotowoltaiczny. Deszczowa pogoda sprawiła, cała ta zadziwiająca konstrukcja, przypominająca samochód szpiegowski, albo odległe wizje futurystów, musiała zostać podłączona do stacjonarnego źródła zasilania, jaką była ładowarka grupy Orlen.

Zobacz również: