środa, 18 maja, 2022

Które marki nadal funkcjonują w Rosji?

Z dnia na dzień przybywa firm i marek, które – w związku z militarną inwazją Rosji na Ukrainę i rozwojem tych wojennych wydarzeń – decydują się na zakończenie swojej dotychczasowej działalności w kraju rządzonym przez Władimira Putina. W ostatnich dniach o zawieszeniu swojej działalności na rynku rosyjskim lub wycofaniu się z niego zdecydować miały m.in. Coca-Cola (jeszcze w piątek informowano, że koncern będzie tam prowadził działalność, co wywołało ogromną falę krytyki w sieci), Danone, Inditex (Zara, Bershka), LPP (Reserved, Cropp), Mango, H&M, Microsoft, Volkswagen, Visa i Mastercard, TikTok, Booking.com, PayPal, Electronic Arts, IKEA, Nike, holding reklamowy WPP czy firma marketingowa Accenture.

Pozostaje jednak całkiem pokaźna lista firm, które mimo wojny wywołanej przez Rosję postanowiły swoją działalność tam kontynuować. Wśród nich są m.in. firma BASF, McDonald’s, Burger King, KFC, Starbucks, Auchan czy AVON.

Żadnych decyzji co do dalszej działalności na rosyjskim rynku nie ogłosiły jak dotąd, takie firmy jak PepsiCo (Pepsi i Lay’s), Nestle, Stellantis (Fiat), Swatch, Henkel, Bayer, LG, Miele, Metro AG czy Tesco, Unilever (produkuje w Rosji marki Dove i Rexona) czy Procter&Gamble. Szef Unilevera w wydanym oświadczeniu potępił atak Rosji na Ukrainę, ale o tym, czy firma wycofa się z związku z tym z Rosji nie wspomniał.

Dramat rosyjskiej agresji obnaża smutny fakt, że w wielu przypadkach chęć zmiany świata jest jedynie umiejętną, dobrze skalkulowaną odpowiedzią na potrzeby rynku. Bo o ile czasowa zmiana logo na tęczowe czy wypuszczenie ekologicznej butelki sprzyjają podnoszeniu obrotu, o tyle przyłączenie się do oddolnych sankcji i wyłączenie tak dużego rynku, jakim jest Rosja, obrót ten druzgoczą. I nie łudźmy się: również w tym przypadku wiele organizacji dokładnie przeliczyło, co wygeneruje większe straty – rezygnacja z wielkiego rosyjskiego rynku, czy czasowe problemy wizerunkowe w świecie Zachodu. Bo owszem, pozostanie na rosyjskim rynku będzie wiązać się ze stratami wizerunkowymi, ale straty te – jeśli w ogóle – tylko w niewielkim stopniu i jedynie czasowo przełożą się na obrót.

Zobacz również: