niedziela, 25 września, 2022

Rosyjskie manewry na Morzu Irlandzkim. Przypadek? Nie sądzę

Fregata rakietowa Jarosław Mudryj, jeden z okrętów Floty Bałtyckiej Fot. Andrzej Nitka

Rosja niebawem rozpocznie wielokierunkowe manewry na różnych morskich akwenach. Zaplanowane na przełom stycznia i lutego zostały manewry na Pacyfiku, Atlantyku, Morzu Bałtycki, Śródziemnym i Czarnym. W ostatnich dniach ogłoszono kolejne manewry. Tym razem nieoczekiwanie na Morzu Irlandzkim. Czy to przypadkowa lokalizacja? Oczywiście, że nie.

Decyzja Federacji Rosyjskiej zaskoczyła rząd w Dublinie. Władze Irlandii wypowiedziały się w bardzo ostrym tonie, wezwały też ambasadora rosyjskiego do MSZ. Niestety jest to wszystko, co może w ramach protestu zrobić irlandzki rząd. Nie tylko Irlandczyków martwi taka lokalizacja na zgrupowanie okrętów marynarki wojennej państwa, które od kilku tygodnie demonstruje wrogie zamiary wobec Ukrainy oraz państw bałtyckich. Niepokoją się także państwa kontynentalne. Dlaczego?

Dokładnie w tym miejscu, gdzie stacjonować będą rosyjskie okręty, przebiegają podwodne kable, które łączą Europę z Ameryką Północną. Ich zniszczenie oznaczałoby ogromne problemy z łącznością.

Jak podaje serwis worldakkam.com, kable znajdujące się w tym rejonie są niezbędne do zachowania komunikacji internetowej i wojskowej, a Rosjanie zdają się być zainteresowani tym miejscem. W sierpniu 2021 w okolicach kabli zaobserwowano rosyjski statek badawczy Jantar. Dziennikarze serwisu Naval News sugerują, że statek ten nie pełni funkcji badawczych, a raczej szpiegowskie.

Rosyjskie manewry to ogromne zagrożenie dla połowy kabli, jakie łączą Europę z Ameryką. Nikt nie będzie miał kontroli nad tym co będzie działo się na wodzie i pod wodą w czasie ich trwania.

Zobacz również: